Mój światopogląd każdego dnia coraz bardziej zawęża polską scenę polityczną. Kiedy byłem jeszcze małym embrionem
świat polityki był dla mnie banalny, sprowadzał się do wielkiej sali, którą widziałem w telewizji publicznej, oraz transmitowanego przemówienia Lecha Wałęsy. Nie wiedziałem, o co chodzi temu panu, wiedziałem tylko, że jest prezydentem. To były wspaniałe czasy
Obecnie mam jakieś tam poglądy, studiuję, to co studiuję (z wyboru, a nie przymusu), interesuję się tym całym polskim bagnem. Dzięki temu wiem, na kogo nie zagłosuję.
Nie zagłosuję na PiS – można napisać o tej partii epopeję, jednak jej styl uprawiania polityki odrzuca mnie najbardziej. Robienie z Polaków debili kłamstwami w stylu trzech milionów mieszkań albo zdegenerowanie kultury politycznej dziadkiem z Wehrmachtu to tylko dwa przykłady z morza standardowych zagrań PiS-u.
Nie zagłosuję na SLD, Lewicę, PZPR, Socjaldemokrację, sam już straciłem rachubę, jak nazywa się główna siła polityczna po lewej stronie. Co jakiś czas zmienia się nazwa, a te same twarze uczestniczą w wymianach pomiędzy partiami. Nawet na prawicy ugrupowania nie zanikają i nie powstają tak szybko, jak po tej stronie. Pomijam, że obecnie lewica to żadna opozycja. A może mają jakieś pomysły, tylko nie potrafią ich przekazać ludziom?
Nie zagłosuję na PSL. Nie głosuję na ludzi broniących KRUS-u i przejmujących program od partii, z którą są w koalicji.
Nie zagłosuję na UPR, Prawicę Rzeczpospolitej, Partię Kobiet ani inne podobne wynalazki.
Nie zagłosuję na Platformę.
Na PO głosowałem w ostatnich wyborach. Był to jedyny sensowny wybór, tylko PO mogła odsunąć od władzy PiS. Platforma wygrała i byłoby OK, gdyby nie ostatnie cięcia w Policji. Mogli ciąć służbę zdrowia, edukację, armię, podgrzewane schody w kancelariach i wszystko inne, tylko nie Policję. Dla mnie jest to instytucja, której nie można pozbawiać ani grosza. Osobiście wolę stać w kolejkach w szpitalach czy uczyć się w 100 osobowej klasie niż na ulicach przekradać się bokiem, żeby nie dostać po mordzie. Oczywiście cięcia to wymysł ludzi, którzy mają BOR i wisi im bezpieczeństwo w Polsce. W dodatku Julia Pitera stwierdzeniem, że policjanci nie potrzebują radiowozów pogrzebała w moich oczach PO całkowicie.
Policjanci do pracy przynoszą własne ołówki. W komisariatach wykręcana jest co druga żarówka w ramach oszczędności. Radiowozy mogą miesięcznie przejechać 30 kilometrów, a ci idioci obcinają 900 milionów PLN. Polski rząd wspiera bandytyzm i bezprawie. Polska polityka zapadła w śpiączkę i jeszcze długo się nie wybudzi.
Nie mam na kogo głosować.