Ruscy znowu o sobie przypominają. Wszechwładny imperializm w skrajnie nieodpowiedzialnym wydaniu wyłazi poza granice Federacji Rosyjskiej.
Po rozpadzie ZSRR sytuacja na Kaukazie była dość chaotyczna. Po upadku komunistycznego giganta, mieszkańcy Abchazji i Osetii Południowej zapragnęli niepodległości. Gruzja, która była dość słaba nie miała możliwości zbrojnego zaprowadzenia porządku, więc zgodziła się na początku lat 90 na status quo, Abchazja ogłosiła niepodległość, której nikt nie uznał, Osetia ogłosiła połączenie z Osetią Północną, czyli de facto Rosją czego również nikt nie uznał.
Sytuacja trwała kilkanaście lat. W roku 2004 prezydentem Gruzji został wybrany Micheil Saakaszwili. Postanowił on reintegrować Gruzję w jeden spójny organizm.
Ostatnie rozmowy nie dały rezultatu z powodu odrzucenia przez władze Osetii rozmów pokojowych z Gruzją. Gruzini postanowili siłą przywrócić porządek. Problem stanowią tylko Rosjanie, którzy od lat siedzą w Osetii pod płaszczykiem sił pokojowych, tak naprawdę wspierając rebeliantów. Wczorajszy atak na Osetię oczywiście wzbudził ich wściekłość i przyniósł wspaniałą sposobność na usprawiedliwienie przejęcia Abchazji i Osetii.
Zaczęła się wojna. 58 armia rosyjska wkroczyła do Osetii, toczą się starcia z Gruzinami. Oczywiście Rosjanie nie udają już, że tu chodzi o zbuntowane republiki. Atakują cele na całym terytorium Gruzji. Ich usprawiedliwieniem jest ochrona obywateli rosyjskich, którzy byli naturalizowani poprzez nadawanie obywatelstwa z automatu, kto chciał ten je dostawał. Widać jak bardzo teraz się to opłaciło.
Moja przewidywania? Jest kilka dróg:
- Konflikt kończy się po paru dniach, status quo.
- Rosjanie wcielają w skład Rosji obie republiki.
- Wybucha wojna globalna (mało prawdopodobne ale kto wie).
- Gruzini kopią rosyjskie tyłki niczym Talibowie w Afganistanie i reintegrują swój kraj.
Szczerze mówiąc najbardziej podoba mi się ostatnia opcja. Trzeba utrzeć nosa Rosjanom i pokazać im, że świat nie jest ich własnością. Trzeba wspierać Gruzję politycznie, a jeśli trzeba będzie – militarnie.