Oczywiście AQQ żyje jako projekt, ale co to za życie
Dnia dzisiejszego, wyzbywszy się wszystkich wątpliwości oraz obaw postanowiłem porzucić użytkowanie AQQ na dobre. Wszystkie moje uczucia w zakresie komunikatorów przelewam na najpiękniejszą, najwierniejszą i najbardziej uzdolnioną wirtualną kobietę internetu, czyli Mirandę
AQQ było moim jedynym komunikatorem przez 4 lata. Zaczynałem od wersji 1.2 gdzie była reklama przy starcie komunikatora (pamięta to ktoś jeszcze) a logiem była niezapomniana łapka. Komunikator był świetny, rozwijał się błyskawicznie, czasem autor (Oconnel) był w stanie wypuścić do kilku wersji beta dziennie, praca szła pełną parą, kontakt z twórcą był świetny poprzez forum, praktycznie każdy sensowny pomysł z forum był realizowany.
Nadszedł czas wersji 1.3. AQQ zostało sprzedane firmie Wapster – fakt, kupiony został przez nią nowy serwer, ale cena była dość wysoka. Doszły reklamy w oknie rozmowy i na liście kontaktów. Cóż, kapitalizm, właściciel ma prawo. Gorzej, że owy Wapster narzucił swoją wizję komunikatora, z którą wiele osób się nie zgodziło. Program został połączony z internetową stroną Wapstera umożliwiającą zakup dzwonków i tapet na komórkę, za 7 dni zalogowania się do sieci AQQ pod rząd otrzymywało się darmowy kod na tapetę lub dzwonek z puli 3 do wyboru. To przyciągnęło dzikie hordy dzieci Neostrady co najbardziej odczuło grono moderatorskie forum, w tym ja („a jak instalne aqq to usunie mi sie gg, odpiszcie, pliiiiiizzzzz”). Niestety, nie było możliwości polewana ich wrzącą smołą, dlatego zastosowano zatwierdzanie każdego nowego wątku przez moderatora, co funkcjonuje do dziś. Przez ten czas wpływ userów na komunikator stopniowo malał. Legendarna już lampa na liście kontaktów pokazująca czy ktoś do nas pisze stała się symbolem przekładania pierdół nad rzeczy ważne dla programu. Wapster narzucił swoją wizję, Oconnel musiał się jej trzymać, jakoś to się toczyło.
Jakiś czas temu postanowiono uśmiercić AQQ 1.x i rozpocząć prace nad AQQ 2.0, który będzie klientem Jabbera. Po pierwszej fali entuzjazmu porównywalnego z radością po zdobyciu przez Polskę mistrzostwa Europy, przyszło uderzenie narzędziem tępokrawędzistym w głowę. Tak, był Jabber, ale były też stałe reklamy, dużo większe wymagania sprzętowe i upór Oconnela. Wystarczy przypomnieć długie nalegania o przeglądarkę usług (w kliencie Jabbera!) czy paranoiczną walkę o to aby podpis w SMS-ie można było zmienić pod polem wpisywania wiadomości, a nie głęboko w ustawieniach. Inne decyzje takie jak usunięcie makr z okna głównego, niemożność wyłączenia wyświetlania okienka z filmikiem z YouTube, gdy ktoś podeśle nam linka do tego serwisu dotąd budzi złość na forum. Odłożenie obsługi czatów (konferencji) na kiedyś tam po wydaniu stabilnego AQQ przestało mnie śmieszyć. Jeden programista o takim podejściu nie wróży nic dobrego, zbieram graty i uciekam.
Po 4 latach przechodzę definitywnie na Mirandę. Za jakiś czas zmieniam JID (bo odrzucanie nazwy usera czy gubienie kontaktów to paranoja na tym serwerze) i zapewne rzucę moderowanie. Udzielać się na forum oczywiście dalej będę, bo uwierzcie, atmosfera jest naprawdę fajna, sympatyczni ludzie i warto wpaść tam na wymianę zdań.
„Coś się kończy, coś zaczyna…”.