Czekałem, czekałem i wreszcie jest. Pojawiła się stabilna wersja Mirandy. Wersja 0.8 poprzedzona była trzydziestoma czterema wersjami testowymi. Trochę to trwało, jednak wreszcie mogłem zaktualizować swój ukochany komunikator.
Przejście z 0.7.19 na 0.8 na pierwszy rzut oka przebiegło bez problemów. Szybka podmiana plików, dorzucenie Modern Contact List, protokołu Tlen, najnowszej wersji UserInfoEx. Uruchamiam Mirandę, wchodzę w opcje i nie mogę ich zamknąć, okienko się zawiesza. Nie mogę nic więcej zrobić, więc chcę ubić proces menadżerem zadań, też nic, proces siedzi wytrwale. W końcu jakoś go zamordowałem. Na szczęście ten przypadek występował tylko do restartu Mirandy. To tak gwoli ostrzeżenia dla wszystkich aktualizujących, aby od razu nie kopać komputera.
Cóż więc mamy tu nowego? Odczucia mieszane. Główne atrakcje to menadżer kont, dzięki któremu nie musimy już dublować wtyczek, aby mieć na przykład dwa numery GG. W rdzeń Mirandy wbudowano też obsługę SSL. Oprócz tego bardziej cieszą mnie inne zmiany – dodano sporo nowych XEP-ów, przebudowano okna dialogowe Jabbera, dodano pełne wsparcie dla WLM 8.5, zmieniono lekko wygląd okna opcji.
Paradoksalnie cieszy mnie najbardziej jedna z rzeczy najmniejszych, wreszcie używam nowej wersji UserInfoEx, czyli wtyczki rozszerzającej informacje o kontaktach. Nareszcie zapamiętuje dane, czyli już nie znikną mi dane o urodzinach, strefach czasowych, krajach, imionach, awatary i tp.
No i Tipper pokazuje mi te informacje w dymkach, jestem ucieszony jak małe dziecko.
To takie małe i szybkie refleksje po aktualizacji. Pełną listę zmian znajdziecie w newsie Miranda IM 0.8 (sam tłumaczyłem więc pewnie są jakieś błędy), po pomoc zapraszam na forum Miranda.komunikatory.pl, a po samą Mirandę do pobieralni tego serwisu.