Archiwum dla 'Dziennik'
Sprawiedliwość zaczyna się od jednego grosza
napisane Czerwiec 27, 2009, 22:42, w Dziennik.
Zapewne większość z Was spotkała się z historią pewnej kioskarki, która została wczoraj (26.06.2009) skazana przez łódzki sąd rejonowy na zapłatę 130 PLN grzywny i 170 PLN kosztów procesowych. Za co? Za fakt niewystawienia paragonu z kasy fiskalnej za usługę ksero. Wartość usługi wynosiła 30 groszy, podatek z tego to 5 groszy. Niewystawienie paragonu skutkuje de facto uszczupleniem wpływów państwa za daną usługę. (więcej…)
Wizyta w starostwie powiatowym
Dzień w dzień odkrywam coraz straszniejsza prawdę, o rzeczywistości jaka mnie i nas wszystkich otacza. Wczoraj zetknąłem się z urzędem, konkretnie Starostwem Powiatowym w Bielsku-Białej. Nie bywam w takich instytucjach, co najwyżej dawno temu byłem na komisji wojskowej. Poszedłem więc poznać wielki świat biurokracji, w celu dowiedzenia się czegoś więcej o zakładaniu stowarzyszenia (Wspólna Inicjatywa Rozwoju). O założeniu stowarzyszenia zwykłego powiadamia się starostę, tak więc cel raczej obrałem odpowiedni.
Razem z trzema innymi zacnymi członkami WIR-u weszliśmy do starostwa. Połysk, szkło, biurka niczym prosto ze sklepu a ludzie w garniturach, zapowiadał się wyższym poziom obsługi interesanta.
Pierwsze kroki skierowaliśmy do Punktu Obsługi Mieszkańców (albo jakoś tak, nie pamiętam dokładnie nazwy, ale sens zostaje zachowany). Podszedłem do człowieka za okienkiem i zapytałem grzecznie gdzie tu można dowiedzieć się czegoś w sprawie założenia stowarzyszenia zwykłego. Facet zaczął się na mnie gapić, po czym rozłożył ręce. Na początku pomyślałem, że ten gest rozerwał mu struny głosowe, bo dobrą chwilę trzymał te rozłożone ręce przed sobą i nic nie mówił. Patrzył na mnie, patrzył, aż w końcu stwierdził, że nie ma pojęcia, ale żeby iść do pokoju 214. Poszliśmy więc.
Oddział wojewódzkiego urzędu pracy oraz punkt informacyjny EFS. Tabliczka na drzwiach niekoniecznie sugerowała, by w tym pokoju zajmowano się stowarzyszeniami. Wszedłem jednak po pewnej chwili wahania. Kolejny elegancki pan równie elegancko wyśmiał osobę, która mnie do niego skierowała. Zasugerował również, że pokój 214 może być w bloku B. Oczywiście go tam nie było.
Zeszliśmy na dół do kolejnego punktu informacyjnego. Koleżanka Barbara przemówiła do kobiety w okienku, niestety ona w ogóle nie wiedziała, o co chodzi. Odesłała nas do „skrzynki podawczej”. Okazał się nią info-kiosk z ekranem dotykowym. Szkoda tylko, że wypełniony był jedynie ofertami pracy. O stowarzyszeniach oczywiście nic.
Ostatnia deska ratunku to powrót do Punktu Obsługi Mieszkańców. Po dłuższej wymianie zdań dowiedzieliśmy się, że oni się tym tu nie zajmują, i że mamy iść do sądu na Bogusławskiego. Ale do cholery, my się nie chcemy wpisywać do KRS.
Wyszliśmy ze starostwa z wiedzą taką jak przed wejściem.
Niekompetencja osób, na które płacimy podatki, jest porażająca. Żeby nikt tak prostych rzeczy nie wiedział w instytucji, która się tym zajmuje? Wiedziałem, że takie rzeczy się zdarzają, jednak konfrontacja z takimi ludźmi w rzeczywistości boli zdecydowanie bardziej niż w opowieściach.
Semestr zakończony, powrót
Przez ostatnie kilka dni byłem na moim własnym blogu niemal nieobecny. Kto poznał smak studiów, ten wie, czym owa absencja była spowodowana. Luty jak zwykle przynosi sesję, ta była całkiem udana, bo bez poprawek, jednak jeszcze długo będę umiał poprosić Niemca o podniesienie rąk do góry (na wypadek wojny) lub znaleźć dworzec kolejowy w zapomnianej przez ludzi bawarskiej mieścinie.
Powrót do życia to częstsze pojawianie się notek. Nie wiem czemu, ale mam przeczucie, że zacznie pojawiać się tu więcej polityki i ogólnej oceny tego kraju. Być może ponarzekam trochę na Linuksa, gdyż spodobało mi się ostatnio openSUSE i przymierzam się do jego wypróbowania na mojej rakiecie (Duron 1200, 768 mega RAM-u oraz GeForce 2 MX440 64 MB). Możliwe również, że będę eksperymentował ze skórkami dla bloga, czuję potrzebę czegoś jasnego, ewentualnie kolorowego, czerń mi się chyba przejadła.
Podsumowując – nareszcie wolne, czas wracać.
Wypuszczony by zabijać
Ludzie bywają nieudolni na wiele sposobów. Jeden podłączy odpływ z sedesu do pralki, inny na egzaminie na prawo jazdy będzie chciał kierować autem z tylnego siedzenia. Skutki takich pomyłek są ograniczone i mogą wywołać uśmiech na twarzy. Sprawa robi się poważniejsza, gdy efekty pomyłki, głupoty lub zaniedbania są katastrofalne w skutkach.
Kto włączył dziś jakikolwiek serwis informacyjny w telewizji lub otworzył Onet, Gazetę.pl i im podobne, musiał trafić na informację o wielkopolskiej obławie. Dwustu policjantów i antyterrorystów przeczesywało miasteczko Śmigiel w poszukiwaniu mordercy. Warto zauważyć, że użycie jednostek AT oraz regularnych funkcjonariuszy uzbrojonych w broń długą, wskazuje na powagę sytuacji. Nie są to poszukiwania chłopca, który kradnie batony w supermarkecie. Polowanie wymierzone jest w zdesperowanego i uzbrojonego osobnika, który ma na koncie dwa zabójstwa.
O całej historii można powiedzieć krótko, facet gwałcący swoją żonę stanął w końcu przed sądem i otrzymał trzy lata więzienia. Do czasu uprawomocnienia się wyroku wyszedł na wolność, pojechał do domu szwagierki, która zeznawała przeciwko niemu, zastrzelił ją i jej konkubenta. Teraz szuka swojej żony, by dokonać trzeciej egzekucji.
Można rzec – kolejny psychol, AT postrzeli go w kolano, zakują w kajdanki i on trafi z dożywociem do więzienia i będzie schylał się po mydło. Ważniejsza dla mnie jest jednak nieudolność sędziego i prokuratury.
Morderca otrzymał wyrok trzech lat pozbawienia wolności. Podczas rozprawy odgrażał się, że zabije za to swoją żoną i szwagierkę. Sąd uznał jednak, że do czasu uprawomocnienia się wyroku skazany może przebywać na wolności. Prokurator olał sprawę a jedyną osoba protestującą przeciw temu była żona psychopaty – protestująca w obawie o swoje życie. Jak widać protestująca słusznie.
Tu nasuwa się pytania – czy sąd i prokuratura ponoszą za te morderstwa odpowiedzialność? Oczywiście tak. Czy skład orzekający, jak i prokurator zostaną ukarani? Zapewne nie. Możliwe, że przełożeni udzielą im upomnienia.
Gdyby skazany wyszedł na wolność pomimo skazującego go wyroku wskutek błędu w protokole, ucieczki z konwoju czy ułaskawienia – sprawa byłaby trudniejsza do rozstrzygnięcia. W tym wypadku nie ma co się jednak zastanawiać, wypuszczono gwałciciela z zasądzonym wyrokiem, w dodatku stanowiącego realne zagrożenie dla życia świadka i ofiary. Nie było ku temu żadnych przesłanek, należało wepchnąć go prosto z sali sądowej do aresztu, a potem do więzienia. Teraz wymiar sprawiedliwości ma krew na rękach.
Kiedy doczekam się sytuacji, gdzie za kretyńskie decyzje ich sprawcy będą pociągani do odpowiedzialności?
2009
No i nadszedł 2009 rok. Znowu ciężko będzie mi się przestawić zapisując datę w różnych miejscach.
Raczej nikogo nie obchodzą moje sprawy prywatne więc wspomnę o czym innym
Luniewski.eu – w kwietniu kończy mi się ważność hostingu w Hekko.pl. Szczerze żałuję, że dopiero wtedy. Skuszony rewelacyjnymi opiniami dostępnymi w internecie, zdecydowałem się na tą firmę. Jeżeli ktoś rozważał podobny krok – odradzam. Często nawet wejście w panel admina na blogu graniczy z cudem, Firefox raczy mnie komunikatem o przekroczonym czasie połączenia. Zdarzają się pady, krótkie ale na pewno nie sporadyczne. Jedyne plusy tego hostingu to DirectAdmin i to, że jak już działa to nie zauważam żadnych spowolnień (serwery w Polsce). Zdecydowanie przenoszę się na Linuxpl.com, od jakiegoś czasu znajduje się tam Sabaton.pl i jestem bardzo zadowolony. Szybko, żadnych padów, stabilnie.
Oprogramowanie – tu są sukcesy i porażki wśród softu, którego używam. Jeżeli zaliczymy do tej kategorii CMS, to warto wspomnieć o wydaniu w 2008 roku trzeciej wersji phpBB, rozwoju WordPressa, aktualnie w wersji 2.7, wydanie długo oczekiwanej siódmej odsłony PHP-Fusion.
W tradycyjnym sofcie również kilka ciekawych rzeczy. przeszedłem całkowicie na Mirandę z powodu zażenowania AQQ, używam OpenOffice.org 3.0. Nadal czekam na nową wersję Quintessenial Player, który zamilkł na finiszu beta testów. Tak jak Great News czy kilka innych programów.
Polityka – szkoda gadać
Tak ogólnie to mam nadzieję, że nowy rok przyniesie mi więcej powodów do zadowolenia niż poprzedni, zwłaszcza na sesji
Ho ho ho, wesołych świąt
Nadeszła Wigilia, chyba pierwszy świąteczny akcent tego roku. Przynajmniej dla mnie jest on pierwszy, dla handlowej maszyny niszczącej bożonarodzeniową atmosferę święta zaczęły się już dawno. Kto nie spotkał jeszcze w tym roku Mikołaja rozdającego ulotki lub Śnieżynki reklamującej kolejny super produkt albo mieszka w Bieszczadach, albo nie wie, że wojna z Niemcami już się skończyła i dalej ukrywa się w lesie.
Ja jednak przyłączę się do tendencji ogarniającej blogosferę i życzę Wam, zdrowych, białych (bo może globalne ocieplenie się cofnie i śnieg spadnie), wesołych świąt oraz szczęśliwego nowego roku. I życzę Wam, abyście wytrwali w czytaniu tego bloga kolejne 12 miesięcy
Nie damy ci o sobie zapomnieć
W środę po przyjściu na uczelnię odkryłem, że na pierwszym piętrze budynku L odbywają się targi pracy. Stoiska wystawiły okoliczne firmy szukające pracowników, jak i portal Pracuj.pl. Oczywiście w dobrym tonie było wyjść z targów z kilogramami ulotek i katalogów. Do tego dorzucano gadżety w postaci powiększonych kości do gry, kubków, długopisów, nawet znalazło się jojo. Najbardziej zastanawiający i pewnie cieszący się największą popularnością gadżet to prezerwatywy od Pracuj.pl
Panowie z Pracuj.pl chcą aby pamiętać o ich serwisie nawet podczas stosunku. W takiej sytuacji jakoś niespecjalnie chciałbym zastanawiać się nad zatrudnieniem
Poczta Polska znowu leci w kulki
24 października byłem w Krakowie na koncercie Sabatonu. Z tej okazji, nasz fanklub (Sabaton.pl) przygotował specjalne koszulki na ten koncert. Oczywiście celem tego było założenie ich na to wydarzenie. Choćby w celu łatwiejszej identyfikacji na miejscu docelowym.
Koszulki zostały więc zamówione i wysłane listem poleconym z Krakowa, dnia 20 października. Paczuszka miała do przebycia 74 kilometry, z Grodu Kraka do stolicy Podbeskidzia. Więc czekałem. Ponoć priorytet idzie w Polsce maksymalnie 3 dni.
Koncert minął, ja bez koszulki a 30 października zobaczyłem w skrzynce awizo. „Zawiadomienie powtórne”. Jakie powtórne skoro nie było pierwszego? Odebrałem więc paczuszkę na poczcie i zrekonstruowałem niczym w programie 997 ostatnie dni tego procederu.
20 października – paczka zostaje nadana w Krakowie (o czym informuje stempel na znaczku).
22 października – pieczęć na paczce stwierdza „Awizo, adresat nieobecny”. Tu niestety poczta się trochę przeliczyła, gdyż ten dzień spędziłem w domu. Listonosza nie uświadczyłem. Cwaniaczek nie chciał biegać po osiedlu, zamiast roznosić paczki, po prostu przybił stempel, że nie zastał nikogo w domu. Oczywiście nie mógł zostawić awizo, skoro go tu nie było.
24 października – koncert, ja bez przesyłki.
30 października – drugie przypomnienie, w rzeczywistości pierwsze, jakie fizycznie dostałem.
Oczywiście kobieta na poczcie zbyła moje narzekania i uwagi przeciągłym milczeniem. Nie ma to jak poczta polska.
Szczerze polecam korzystać z usług konkurencji. Na przykład InPostu, który jeszcze nigdy mnie nie zawiódł.
Sabaton w Krakowie – 24.10.2008
Nadszedł ten dzień. 24 października 2008, szwedzki Sabaton zawitał do Krakowa. Wydarzenia tego nie mogłem przegapić, zwłaszcza że jestem założycielem oficjalnego polskiego fanklubu. Zakupiłem więc na Eventim.pl bilet już w lipcu. 50 PLN za Privateer (Polska), Conquest (Ukraina), Grailknights (Niemcy) i Sabaton to niewielkie pieniądze więc wybór był prosty.
(więcej…)
Zagadka dla fanów PKP
Wszystko rozbija się o cudo dostępne pod adresem http://rozklad.pkp.pl/. Może i jest to w pewnym sensie wygodne, szkoda tylko, że takie nieprzydatne. Już raz sprawdzałem tak pociąg relacji Żywiec – Bielsko-Biała. Według planu miał jechać o 21:37, oczywiście go nie było. Był to ostatni pociąg więc skończyło się na łapaniu stopa. Niedawno znowu „zaginął” pociąg relacji Bielsko-Biała – Tychy. Napisałem więc maila do PKP o następującej treści:
Szanowni Państwo.
Chciałbym się dowiedzieć, dlaczego internetowy rozkład jazdy państwa spółki, dostępny pod adresem http://rozklad.pkp.pl jest tak skandalicznie nieaktualny. Dnia dzisiejszego (tj. 27.09.2008) możemy wyczytać, że pociąg osobowy ze stacji Bielsko-Biała Głowna do stacji Tychy odjeżdża o godzinie 16:37. Jak okazuje się na miejscu, takiego pociągu nie ma, jak raczyła mnie poinformować, bardzo zresztą niemiła, pani w okienku informacji. Nie jest to pierwszy raz, gdy wymieniony w owym rozkładzie pociąg nie istnieje lub w rzeczywistości jedzie wcześniej.
Pomimo, że na stronie http://www2.rozklad-pkp.pl/index.php?parent_id=13&menu_id=1 możemy wyczytać, że administratorem serwisu jest TK Telekom, jednak „Pełną odpowiedzialność za treść i aktualność rozkładów jazdy pociągów ponoszą wyłączenie przewoźnicy.” Jako, że wspomniany pociąg był pociągiem osobowym, do Państwa spółki kieruję to pytanie i proszę o wyjaśnienia.Z poważaniem,
Marcin Łuniewski
List został wysłany 27 września 2008. Zagadka: ile będę jeszcze czekał na odpowiedź?

