Logo mBanku

Sinusoida kont bankowych

Czasy wypłaty pensji „do ręki” powoli odchodzą w zapomnienie, zaś powszechność Internetu i wygoda zakupów w sieci sprawiają, że posiadanie konta w banku to niemal konieczność. Osobiście posiadam konto, od kiedy ukończyłem 18 lat, jednak w tym czasie zmieniło się naprawdę dużo. Ostatnie poszukiwania najlepszej opcji bankowej skłoniły mnie do napisania tego tekstu, być może ktoś z Was skorzysta z moich uwag.

mBank - logo
Źródło: www.mbank.pl

Obecnie posiadam trzy konta w trzech różnych bankach. Wszystko zaczęło się jednak od mBanku. Są tacy, którzy na pewno pamiętają czas, gdy o tym banku było głośno. Reklamował się prostym i uczciwym hasłem, że wszystko za darmo. Faktycznie tak było, to mnie skusiło. Jako licealista nie miałem na koncie regularnych wpływów, zaś samo konto służyło głównie jako sposób wykonywania okazjonalnych przelewów przez Internet. W pewnym momencie mBank wprowadził opłaty za korzystanie z karty, nie pamiętam już o co chodziło, ale chyba było to 5 PLN, jeżeli kartą nie wyrobiliśmy transakcji na 200 PLN. Postanowiłem znaleźć darmową alternatywę, którą okazał się Deutsche Bank. W międzyczasie musiałem do kredytu studenckiego otworzyć konto w PKO BP. Trzy banki, czas na trzy porcje wniosków.

PKO BP. Ten bank to totalna porażka i błąd systemu. Wielką zagadką jest dla mnie, jak udaje mu się utrzymać na rynku standardowych kont osobistych. Ja rozumiem, że często placówka PKO jest najbliżej, że marka jest rozpoznawalna, że bla bla bla, bądźmy jednak poważni. Chociaż w sumie ciężko o powagę patrząc na ofertę. Pominę tu moje konto studenckie, ale spójrzmy na standardową ofertę. PKO Konto za Zero, faktycznie za zero. Pod warunkiem, że mamy systematyczne wpływy 1500 PLN na konto oraz zapłacimy w miesiącu kartą za 250 PLN. W przeciwnym wypadku PKO zedrze z nas 9,80 PLN. Dodatkowo bez prowizji mamy tylko bankomaty PKO BP i BZ WBK. Kuszące. Niemal tak jak PKO Konto bez Granic, gdzie faktycznie wszystko mamy bez dodatkowych opłat. Jedyną opłatą jest 15 PLN miesięcznie. Ach, ciekawostka: w ramach mojego konta studenckiego płacę za dostęp do konta przez internet (!) oraz 70 groszy za przelew zewnętrzny (!). Łyżka miodu w tej beczce dziegciu to fakt, że standardowo karty debetowe mają PayWave, czyli możliwość płatności zbliżeniowo.

Logo Deutsche Banku
Logo Deutsche Banku. Źródło: http://commons.wikimedia.org

Deutsche Bank. Długi czas mój faworyt. Być może mniej popularny na rynku, jednak niesłusznie. Kiedy zmieniałem mBank na DB, niemiecki gigant w swoim koncie dbNET miał wszystko za friko. Prowadzenie konta, karta debetowa, przelewy przez internet, wszystkie bankomaty na świecie. Posiada też zaskakująco dużo oddziałów stacjonarnych. Ostatnimi czasy wprowadzono jednak opłatę jak kiedyś w mBanku, musimy wydać 200 PLN płacąc kartą, inaczej pobrana zostanie opłata w wysokości 5 PLN. Zasadniczo nie byłaby dla mnie to przeszkoda, jednak musiałem zrezygnować z dwóch względów. Po pierwsze przelewy wewnętrzne realizowane są natychmiast tylko w dni robocze w godzinach 06:00 – 18:00. Po drugie w ofercie nie ma kart z PayPassem. Jeżeli to komuś nie przeszkadza, to polecam 🙂

mBank. Mój pierwszy bank, obecnie aktualny po ponownym otwarciu konta jakiś czas temu. Nie ma już wszystkiego za darmo, ale widać takie czasy nadeszły. Jeżeli wykonam transakcje kartą na kwotę 200 PLN miesięcznie to nie płacę za nic, prowadzenie konta, wszystkie bankomaty, przelewy etc. W przeciwnym wypadku płacimy 7 PLN za kartę. W teorii mamy to, co w Deutsche Banku, jednak przelewy wewnętrzne działają natychmiastowo cały czas, zaś karty debetowe mają opcję płatności zbliżeniowych. Dostajemy też sieć oddziałów, odziedziczonych w spadku po przebrandowaniu Multibanku na mBank. Jeżeli nie zostaną wprowadzone jakieś kuriozalne opłaty niczym w PKO, to zostaję przy eKoncie z darmowymi bankomatami. Warto wspomnieć o nowym, długo wyczekiwanym serwisie transakcyjnym. Stylizacja WEB 2.0, wszystko się przesuwa, zwija, rozwija, fajerwerki pełną gębą. Dotąd nie wiem, po co wprowadzono np. usługę przelewu na konto Facebookowe, ale niech będzie i tak. Ot taka nowoczesność, za którą nie nadążam 😉

Ja po intensywnych poszukiwaniach wybieram mBank. Jeżeli macie inne typy, proszę o podzielenie się nimi. Może na rynku ukrywa się jakiś bank dominator, który po prostu nie wydaje pieniędzy na marketing?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *