3 lata bloga

Mocno się zdziwiłem, gdy dzisiaj w moim Thunderbirdzie zobaczyłem wpis w kalendarzu „3 lata bloga” zapisany pod datą 29 lipca. Musiałem zerknąć, zobaczyć uwierzyć: tak, 3 lata temu na tym blogu pojawił się pierwszy wpis, zapewne w ten sam dzień postawiłem na serwerze WordPressa. Niby sobie blog wisi w sieci, czasem się coś dzieje, czasem nie, a tu nagle wybija niezbyt okrągła rocznica.

Czy 3 lata to rocznica warta szampana, fajerwerków i pompowania swojego ego? Na pewno nie. Czy to okazja do kilku (kilku, żeby nie zanudzać!) słów podsumowania? Właściwie czemu nie? Jak już wspomniałem, nie jest to rocznica okrągła, aczkolwiek chyba warta wspomnienia, gdyż ponoć większość blogów upada w ciągu pierwszego roku istnienia. A tutaj 3 lata, czas zrzucić pieluchę ;)

Ten blog na pewno dał mi całkiem sporo przy niewielkich nakładach, jakimi są pisane tu notki. Przede wszystkim styl. Teraz gdy patrzę na notki z początków jego istnienia, chciałbym zmienić nazwisko i ukryć się w Bułgarii. W 10 rocznicę bloga będą jednak bardzo ciekawym zjawiskiem do śledzenia zmian mojego stylu, coś jak „od pucybuta do milionera”. Czy jakoś tak. Teraz ponoć styl mam lepszy, nawet się to dobrze czyta. Tak mówią. Niech mówią, oby w tym było trochę racji. Fakt faktem, że notki „się piszą”. Zadowolony w pełni jestem może ze dwóch. Po prostu piszę, nie poprawiam godzinami, nie zastanawiam się, jak to zabrzmi. To w końcu tylko blog, nie odezwa rewolucyjna.

Mam również coś w rodzaju pisanego portfolio. Lubie pisać, ba, to sprawia mi przyjemność. Wewnętrzne ciągoty do dziennikarstwa? Całkiem możliwe. Sam z niego zadowolony nie jestem, ale skoro ludzie to lubią… Gdyby ktoś chciał, żebym coś napisał za kilka dutków, może tu zerknąć co za szajs dostanie do ręki ;) Nigdy nie wiesz, kiedy coś takiego się przyda.

Zyskałem też grono stałych czytelników, którym z tego miejsca dziękuję, to chyba najwyższa forma uznania, wiedzieć, że ktoś to czyta i chyba nawet lubi. Kiedyś stałych czytelników było więcej, teraz mniej. Obiecuję poprawę, tym bardziej że studia za mną, inne przede mną, warto się zmobilizować.

Blog to dobra rzecz. Naprawdę warto go pisać, do czego wszystkich zachęcam. Mam nadzieję, że ten blog dożyje sędziwego wieku. Za rok kolejna notka, w której trzeba będzie się rozliczyć z 365 dni. Oby było z czego.

Dodaj do:
  • RSS
  • PDF
  • Blip
  • Flaker
  • Gadu-Gadu Live
  • Gwar
  • Wykop
  • del.icio.us
  • Digg
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Google Buzz
  • Live
  • Twitter

8 komentarzy

  1. Amarthe pisze:

    Ludzie to lubią… i chcą więcej notek. Przynajmniej ja chcę. ;)

    Jak w przyszłości zostaniesz dziennikarzem to będę sobie zbierać Twoje artykuły z gazet. ;)

  2. Ja też postuluję więcej wpisów!
    A tak generalnie to gratuluje i życzę wytrwałości.

    … ale dlaczego do Bułgarii?

  3. A któż szukałby mnie w Bułgarii? ;)

    Wpisów oczywiście będzie więcej, aczkolwiek mam poczucie, że ten blog dryfuje w stronę mydła i powidła. Nie ma tu dominującego tematu, no może oprócz mojego wyżalania się na obecną sytuację w kraju. Ale może to tez ma swój urok i charakter?

  4. „…aczkolwiek mam poczucie, że ten blog dryfuje w stronę mydła i powidła…”

    Z mojego punktu widzenia bardzo dobrze :) Z jednej strony sam prowadzę tego typu serwis, a z drugiej strony właśnie najchętniej czytam tzw. blogi multi-tematyczne.

    Widzę, że dodałeś opcję, którą proponowałem – dziękuję :)

  5. Powiadomienia dodałem, jednak czy to działa to wyjdzie w praniu ;)

  6. Działa – właśnie dostałem powiadomienie :)

  7. Mógłbym dostać forward tego powiadomienia na marcin [@] luniewski.eu? Chętnie bym na nie zerknął a nie mam pomysłu jak to szybko zrobić ;)

  8. Gratuluję! Obyś miał wytrwałości na najbliższe lata! Pozdrawiam

Zostaw komentarz