Licencjat zdobyty!

15 lat nauki, zaczynając oczywiście od pierwszej klasy podstawówki, zaprowadziło mnie do wykształcenia wyższego i tytułu licencjata. Ukończyłem wszystkie szczeble nowej wizji edukacji, włącznie z niezrozumiałą dla mnie ideą gimnazjum. Przeżyłem wybitnego ministra edukacji, jakim był pan Giertych, przetrwałem różne dziwne pomysły z ministerstwa po to, żeby teraz być dumnym z tego, czego dokonałem.

Ostatnie 3 lata spędziłem na Akademii Techniczno-Humanistycznej w Bielsku-Białej, mniej lub bardziej pilnie zgłębiając tajniki stosunków międzynarodowych. Było i śmieszno i straszno, szczególnie z językiem niemieckim, do którego nie pałam żarliwym uczuciem. Moja wrodzona dysfunkcja systemu motywacji pozwoliła mi na wysoko wyśrubowaną średnią z 3 lat, która wyniosła gigantyczne 3,88 ;) Aczkolwiek obiecuję poprawę na studiach magisterskich.

Oczywiście sam proces studiowania został zwieńczony wczoraj (tj. 02.07.2010) obroną mojej pracy. Wspominając o tym monumentalnym (70 stron) dziele, które bez wątpienia zapisze się w kronikach polskiej nauki, należy chyba podać jej tytuł: Faszyzm i nazizm w oczach Europejczyków w XX wieku. Temat wybrany z powodu moich zainteresowań a ponoć nawet faszyzujących poglądów, jakie dostrzegła w pierwszym rozdziale moja pani promotor ;) Tak naprawdę od początku było jasne, że będę pisał o czymś związanym z II Wojną Światową, gdyż takie mam hobby. Padło na faszyzm, gdyż to naprawdę ciekawa sprawa (nazizm akurat mniej). Z pracy dostałem czyste 5, choć uważam, że te 70 stron to najgorszy gniot, jaki napisałem w życiu ;) Nawet teksty na tym blogu trzymają wyższy poziom. Może dlatego, że tu nikt mnie nie pogania, a za pisanie pracy wziąłem się zdecydowanie za późno.

Sama obrona to formalność. W zasadzie nie ma tu o czym wspominać, można wymienić moje pytania:

  1. Główne różnice i podobieństwa pomiędzy włoskim faszyzmem a niemieckim nazizmem.
  2. Teoretyczne interpretacje międzynarodowej roli Unii Europejskiej w ramach nowego porządku międzynarodowego.
  3. Upadek III Rzeszy i jego następstwa w Europie powojennej.

Jak widać nie było tu specjalnie nic trudnego. Pewną nerwowość mogło zdradzić moje bawienie się długopisem podczas odpowiedzi, jednak stres okazał się niepotrzebny. Za obronę otrzymałem drugą piątkę. Biorąc pod uwagę, że skala ocen kończy się właśnie na 5, dwie piątki to szczyt możliwości, który udało mi się jakimś cudem osiągnąć. Ocena końcowa ze studiów to 4,5.

Co dalej? Planuję od października magisterkę, zaocznie na Uniwersytecie Jagiellońskim. W międzyczasie jakaś praca i ustawiczne dokształcanie się, między innymi Esperanto, na które w końcu znajdę czas.

To mówiłem ja, Marcin Łuniewski, licencjat pierwszej klasy.

Dodaj do:
  • RSS
  • PDF
  • Blip
  • Flaker
  • Gadu-Gadu Live
  • Gwar
  • Wykop
  • del.icio.us
  • Digg
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Google Buzz
  • Live
  • Twitter

7 komentarzy

  1. kwahoo pisze:

    „Za obronę otrzymałem drugą piątkę.”
    Możesz wyjaśnić „co” lub „kogo” broniłeś? No chyba, że praca licencjacka zawiera tezę, to wtedy nie było pytania…

  2. @Kwahoo: a w ogóle są przyjmowane prace licencjackie do obrony, które nie mają tezy?

    @inzaghi: a dziękuję ;)

  3. kwahoo pisze:

    Nie wiem, nikt nie pisałem licencjatu i raczej nie będę pisał. Po prostu pytania bardziej mi pasowały jako pytania z całego toku studiów niż pracy (czyli obrony). Szczególnie pytanie 2, bo jakoś słabo widzę związek nazizmu z UE :)

  4. Pytania muszą być trzy: jedno z pracy, drugie ogólnorozwojowe (czemu taka nazwa?) i trzecie specjalizacyjne. U mnie nawet specjalizacyjne pokrywało się z pracą, więc chyba opowiedziałem komisji o nazizmie w nadmiarze ;)

    Zwal jak zwał, czy obrona, czy egzamin, czy kartkówka z 3 lat ;) , ważne że dyplom będzie w ręku.

  5. Gratulacje zdobycia tytułu licencjata! Miło, że mogłeś napisać pracę, w której umieściłeś swoje przemyślenia, bo coraz więcej licencjatów to zwykłe prace odtwórcze – coś na kształt prasówki/książkówki.
    Przy okazji przypominam, że kiedyś obiecałeś mi możliwość zapoznania się z Twoim dziełem :)

    @kwahoo – UE z nazizmem nie ma wielkiego związku ale z faszyzmem jak najbardziej…

Zostaw komentarz