ZPP, PiS, jad

Napisane: 24 listopada 2009, 00:01, w Polityka.

Dzisiejszą notkę sponsorują wyrażenia „ZPP” (Zespół Pracy Państwowej), „PiS” (Prawo i Sprawiedliwość) oraz „jad” (coś, czym PiS zajmuje się w 70% swojej działalności). Niestety zachowanie polityków partii Jarosława Kaczyńskiego jest już na tyle żenujące, że nie potrafię oglądać ich w telewizji. Za każdym razem, gdy widzę tych „fachowców” muszę zmienić kanał, niestety nie jestem wystarczająco odporny psychicznie.

W sobotę Jarosław „IV RP” Kaczyński zaprezentował nie wiadomo co. Wystawił kilku swoich ulubieńców przed kamery, po czym stwierdził, że ci ludzi zmienią Polskę po tym, jaki PiS wygra wybory w 2011 roku. Ta buta, ta pewność siebie, to po prostu wyżera ze mnie resztki wiary w polski Sejm. Każdy sondaż jest przeciwko tej partii. Ludzie pamiętają rządy 2005-2007. Chociaż w tej naiwności jest coś romantycznego i mistycznego, coś na wzór Don Kichota. Główny bohater pomimo wszelkich przeciwności wierzy w swoją dziejową misję i jest gotów za nią oddać swoją śledzionę i ostatni ołówek. Nie wiem czy to niezachwiana wiara w siebie, czy zwykła głupota, jednak jest to na pewno ciekawy temat do obserwacji.

Jarosław Kaczyński. Autor: Bartek Kucharczyk. Źródło: Flickr.com.
Autor: Bartek Kucharczyk. Źródło: Flickr.com.

Zespół Pracy Państwowej ma być PiS-owskim dream teamem. Gwiazdy takie jak Zbigniew Ziobro, Przemysław „Peron” Gosiewski czy Krzysztof Jurgiel mają oczarować Polaków swoją błyskotliwością, zapałem do pracy i tonami gotowych ustaw w dniu przejęcia władzy. Złośliwie można zapytać, gdzie był ten wunderteam w latach, gdy rządziła ekipa PiS-u? Pytać jednak nie będę, w końcu złośliwość jest mi obca. Kompetencje owej ekipy wystarczy przedstawić na przykładzie pana Jurgiela (odpowiedzialnego w ZPP za rolnictwo). Zapowiedział, że ZPP będzie walczyć o zrównanie dopłat dla polskich rolników z dopłatami dla rolników „starej Unii”. Nie wiedział tylko, że to stanie się w roku 2013, co wiadomo już od dawna (bo zostało wynegocjowane przy wchodzeniu do Unii).

Oczywiście sama konferencja musiała odbyć się w atmosferze plucia na Platformę. Przez 4 lata powinienem się przyzwyczaić do takiego zachowania, jednak jakoś nadal nie potrafię. Po prostu obce i niezrozumiałe jest dla mnie zachowanie prezentowane głównie przez polityków PiS (choć Platformy również). PiS-owcy plują jadem na Platformę, kiedy tylko widzą w pobliżu kamerę. PO jest winna wszystkiemu, że kryzys na świecie, że deszcz pada, że zboże rośnie nie w ta stronę co trzeba i tak dalej. Tusk jest niekompetentny, ministrowie nic nie robią, Platforma chce zniszczyć Polskę i włączyć ją do Niemiec, każda jej decyzja jest bez sensu, a tylko PiS ma panaceum.

Trzeba być całkowicie naiwnym lub zaślepionym, by w to uwierzyć. Już pomijając to, co robił PiS w latach swoich rządów, po prostu nadmiar słodyczy, jaka bije od tej partii, przyprawia o wymioty. Politycy tej partii wpadli w jakiś schemat myślenia, który normalnemu człowiekowi ciężko pojąć. Po co wybieramy posłów? Żeby dobrze zajęli się Polską. Niestety ci wybrańcy mają jeden cel – władza. Zdobyć i utrzymać. OK, taka jest klasyczna definicja polityki, jednak oprócz tego polityk powinien dbać o kraj, najlepiej jak potrafi. W tym ugrupowaniu cała siła idzie na walkę z wrogiem, a ostatnim tchnieniem próbuje się coś robić mniej lub bardziej konstruktywnego. Obrzydliwe jest to, że ta walka prowadzona jest pod sztandarami walki o lepszy kraj. To jest plucie w twarz wszystkim ludziom, którzy dobro Ojczyzny stawiają wyżej niż osobiste kłótnie. Ustępstwa, wspólna praca? Dla PiS-u liczy się tylko dojście do władzy i zajęcie stołków.

Ciągle słyszymy, że każda decyzja Donalda Tuska to zagranie „pijarowskie” (fuj, co za słowo). Fakt, że czasem słupki sondażowe mają wpływ na zagranie premiera, jednak bez przesady. Medialnym zagraniem numer jeden jest akcja PiS-u, przekazania po 25000 PLN dla każdej z dwóch rodzin z Nart, które mają wyprowadzić się z domów, gdyż upomniała się o nie niemiecka właścicielka. Ba, PiS planuje nawet zbiórkę pieniędzy Naprawdę, kampania zaczęła się na dobre.

Ta konferencja była jednak zagraniem czysto medialnym. Szkoda, że tak nieudanym. PiS chciał pokazać, że zamiast kłapania dziobem na PO, robi coś konstruktywnego. Być może betonowy elektorat tej partii faktycznie uwierzy, jak PiS-owskie muskuły nieustannie prężą się w katorżniczej pracy. Inni raczej nie dadzą się oszukać. Gdyby stało się inaczej, świadomość polityczna Polaków upadłaby naprawdę nisko.

Dodaj do:
  • RSS
  • PDF
  • Blip
  • Flaker
  • Gadu-Gadu Live
  • Gwar
  • Wykop
  • del.icio.us
  • Digg
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Google Buzz
  • Live
  • Twitter

Losowe notki:

Jeden komentarz dla "ZPP, PiS, jad"

gravatar

szuman 8 grudnia 2009, 07:34

ZPP – PRL-em zalatuje, jak FSO „Warszawa” ;)

Kaczyński? Nie wiemy dlaczego, ale wiemy po co: dla władzy. On zrobi wszystko, aby z powrotem rządzić. Nawet blogować zacznie (piwo i porno już odwołał, nawet internet polubił…).

PiS w sondażach przegrywa nie dlatego, że PO super, ale z własnej winy. Rządów PiS-u ludzie mają dość i jeśli odwrócą się od Platformy i zagłosują przeciwko niej, to prędzej wesprą inne partie, niż PiS. Jarosław jest najmniej wiarygodnym politykiem w Polsce (nie będę premierem, jeśli brat będzie prezydentem, kompletny brak wiedzy o procedurach i różne ciekawostki, które teraz na temat sprawowania przezeń władzy wychodzą).

Zostaw komentarz