Desmond Tutu nakazuje Polsce pomagać Afryce

Napisane: 31 października 2009, 13:32, w Polityka.

Desmond Tutu to w Polsce raczej średnio znana postać. Nie wspomina się o nim w telewizji, w gazetach o nim nie piszą. Facet nawet wielkich skandali nie wywołuje. Nic dziwnego, że najprędzej kojarzyć go będą osoby interesujące się historią lub sytuacją w kościele, szczególnie anglikańskim.

Pan Tutu jest bowiem anglikańskim biskupem z Republiki Południowej Afryki. W świecie znany przede wszystkim jako laureat pokojowej nagrody Nobla w roku 1984, którą otrzymał za walkę o prawa czarnoskórych mieszkańców RPA, oraz za wysiłki mające na celu pojednanie czarnych i białych w tym kraju. W Polsce znany bardziej z faktu, że jako osoba duchowna walczy o prawa homoseksualistów.

Na świecie Desmond Tutu czerpie ze sławy Nelsona Mandeli. Też czarny, też walczył o prawa człowieka, też z RPA. Pan Desmond jednak chyba zbytnio utożsamił się z Mandelą, gdyż próbuje kreować się na postać pokroju swego rodaka. Tutu napompował swoje noblowskie ego do tego stopnia, że zaczyna ustawiać po kątach Polskę i Niemcy.

W szczycie Unii Europejskiej w Brukseli dyskutowano o zmianach klimatycznych oraz starano się wypracować wspólne unijne stanowisko na konferencję klimatyczną ONZ w Kopenhadze. Tutu wykorzystał ten zjazd do propagowania swoich celów, konkretnie poprzez rozdawanie swego listu podczas owego szczytu.

Co napisał w nim dokładnie? Jak podaje Rzeczpospolita:

Dziś Polska jest wśród 50 najbogatszych krajów świata, z PKB na mieszkańca trzy razy większym niż w Chinach i 20 razy większym niż w Mozambiku. Ale nie zawsze tak było. Wiele krajów okazało solidarność z Polską i pomogło odbudować kraj po latach represji i niewłaściwych polityk gospodarczych.

Mówiąc krótko, Tutu żali się, że Polsce wyszło, a w Mozambiku bieda aż piszczy. Ma on tu absolutną rację, w Polsce wiało od wschodu wyjątkowo mocno, jednak dało się „pogonić ruskiego” i w dwadzieścia lat stworzyć dobrze funkcjonujące państwo na poziomie europejskim. W Mozambiku, z której strony by nie wiało i tak będzie bieda. Nie jestem rasistą, ale wystarczy spojrzeć na Afrykę i przemyśleć to, co dzieje się w krajach tego kontynentu. Dobrze rozwijają się tylko kraje północy, takie jak Egipt czy Algieria. Tam był pomysł na kraj i się udało. W typowo czarnej Afryce jest rozpacz i bogactwa naturalne.

Afrykańczycy sami rujnują swój kontynent. Mozambik ze swoimi złożami boksytów czy złota oraz ze swoim położeniem, mógłby zjeść gospodarczo Polskę na śniadanie. Jaka jest prawda? Opozycja ciągle zarzuca fałszerstwa wyborcze, 81% ludzi pracuje w prymitywnym rolnictwie, dróg jest jak na lekarstwo, a największa inwestycja zagraniczna kraju to huta. Chociaż tu Mozambik tez wypada nieźle w porównaniu z innymi krajami. Somalia w ogóle de facto nie ma władzy, w Sudanie każdy walczy z każdym, chyba w każdym kraju część terytorium kontroluje jakaś bosa partyzantka z maczetami, pomoc ONZ jest w znacznym stopniu rozkradana przez bandytów, a potem sprzedawana za broń partyzantce z kraju obok. Podobnie ze studniami budowanymi przez inne kraje dla miejscowych, jedna studia na sto kilometrów a po wyjeździe budowlańców przejmują ją bandyci i sprzedają wodę za pieniądze, dzieci do partyzantki, paciorki czy AIDS, którego nabawiają się podczas seksu. Oczywiście bez zabezpieczeń, my myślimy jak powstrzymać falę AIDS, a tam nikt nawet nie przejmuje się gumkami. Cała para w gwizdek.

Oczywiście są kraje cywilizowane takie jak RPA. Fakt faktem, że wyjście poza hotel grozi turyście powrotem z ostrym ciałem obcym wbitym w brzuch, aczkolwiek tam się ktoś stara, żeby to zmienić. Ulice są też pełne sierot i narkomanów, jednak świadomość władz jest na tyle rozwinięta, że im akurat można pomóc bez obaw, że nasze pieniądze idą na Kałasza dla dziesięciolatka napadającego na ropociągi w Nigerii.

Tutu powołuje się na historię Polski, że nam każdy pomagał, a teraz Polacy wypinają się na Afrykę, której nikt nie pomaga, a każdy wyciska jak cytrynę. Tutu zapomina, że my swoje długi spłacamy, pieniędzmi czy w inny sposób. Nie zmarnowaliśmy też naszej szansy, jaką dała na transformacja ustrojowa. Nie wybuchła tu wojna domowa (która w sierra leone trwała ponad 20 lat), Katowic nie kontrolują Ślązacy, a armia rządowa nie okłada ich ogniem artyleryjskim. Było ciężko, ale daliśmy radę. Afryka jest swojej biedzie winna w dużo większym stopniu niż inne kontynenty.

Desmond Tutu twierdzi w dodatku:

Pan Tusk powinien to przemyśleć i zaakceptować fakt, że na Polsce ciąży odpowiedzialność udzielenia pomocy innym częściom świata.

To samo stwierdzenie wysuwa do Niemiec. Wyciąga rękę, nie dając nic w zamian. Oczekuje bezwarunkowych milionów dolarów, które i tak prawdopodobnie trafią zupełnie nie tam gdzie trzeba.

Moja opinia: Afryce od Polski nic się nie należy. Wolę, aby te pieniądze szły do naszego kraju. Możemy tez wspierać opozycję na Białorusi czy demokratyzację Ukrainy. Powiat Bielski przekazuje regularnie swoje karetki pogotowia dla powiatu Kicmań na Ukrainie. Wrocław zbiera maseczki i szczepionki dla Lwowa w związku z epidemią grypy.

I to właśnie jest pomoc, która jest sensowna. Jeżeli Afryka chciała dekolonizacji, to niech teraz skupi się na rozwiązaniu problemów z niej wynikających.

Dodaj do:
  • RSS
  • PDF
  • Blip
  • Flaker
  • Gadu-Gadu Live
  • Gwar
  • Wykop
  • del.icio.us
  • Digg
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Google Buzz
  • Live
  • Twitter

Mogą Cię zainteresować:

Jeden komentarz dla "Desmond Tutu nakazuje Polsce pomagać Afryce"

gravatar

M 31 października 2009, 13:42

I trafiłeś w sedno. Czy prawdą nie jest, że w dzisiejszych czasach, kiedy daleko nam jeszcze do Zachodu, powinniśmy starać się o własny, polski tyłek?
Nie jestem rasistką i nigdy nie byłam. Czasem po prostu patrzę obiektywnie na to, co dzieje się w Afryce i zastanawiam się, czy tu chodzi o mentalność? I czy da się tam cokolwiek zmienić? Narzekamy, że my, Polacy, jesteśmy w „czarnej d***e” pod względem owej mentalności. „Podziwiając” jednak to, co dzieje się na „Czarnym Lądzie” pozostaje rzec – „mogło być gorzej”.

Zostaw komentarz