Manewry „Zapad 2009″
Napisane: 25 września 2009, 18:07, w Polityka.
Rosja znowu otworzyła teatrzyk kukiełkowy. Na scenie wesoło pląsa drewniany Łukaszenka. Sprawny lalkarz siedzący na Kremlu pokazuje swój kunszt, bez najmniejszego wysiłku sprawiając, że lalka uśmiecha się, tańczy do muzyki granej przez drugiego lalkarza, w końcowej partii przedstawienia bije ukłony, dziękując swojemu opiekunowi. Widownia nie jest wielka, ale z przejęciem patrzy na scenę. Kilku europejskich przywódców z wypiekami na twarzy ogląda spektakl. Kilkunastu innych w swoich pałacach czeka na pierwsze recenzje występu.
Na Białorusi od ósmego września trwają manewry wojskowe „Zapad 2009” (Zachód 2009). Są to wspólne ćwiczenia armii rosyjskiej i białoruskiej, największe od czasu upadku Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich. Ponad dwanaście tysięcy żołnierzy z obu krajów, nieopodal granicy z Polską, będzie ćwiczyło obronę przed podstępnym polskim atakiem na pacyfistyczną Republikę Białorusi. Oprócz piechoty w operacji bierze udział flota rosyjska, która ma na celu odpieranie ataku na gazociąg północny położony (może w przyszłości) na dnie Bałtyku.
Nie trzeba interesować się polityką ani militariami, aby zdawać sobie sprawę, że atak z zachodu na Białoruś jest równie prawdopodobny co upadek wielkiego meteorytu na Pałac Kultury. Więc po co potrzebne są te ćwiczenia? Białoruś chce przekonać Kreml, że nadal jest jego marionetkową republiką, wszakże ostatnimi czasy na linii Mińsk – Moskwa można było odczuć oziębienie, wszystko za sprawą Łukaszenki, który miał chyba chwilowy kryzys osobowości, objawiający się chęcią zostania równym partnerem dla Rosji. Obecnie białoruski przywódca znowu chowa ogon pod siebie i wystawia swoje wojsko, aby zobaczyło, jak wyglądają żołnierze z innego kraju.
Dla Rosji te ćwiczenia nie mają niemal żadnej wartości militarnej. Rosja nie potrzebuje ćwiczeń z takimi militarnymi ogórkami jak Białoruś, sama może szkolić swoje siły na bezkresnych stepach. Federacja zbija tymi manewrami kapitał polityczny. Jednym z celów było pokazanie światu, szczególnie państwom byłego ZSRR, że ZBiR (Związek Białorusi i Rosji) nadal istnieje. Ten twór znajdujący się w stanie agonalnym wydaje ostatnie tchnienie. De facto ta unia nie działa chyba na żadnej zakładanej płaszczyźnie, jej utrzymywanie może jednak w przyszłości dawać podstawy prawne Rosji do stopniowego przejmowania swojego sąsiada.
Głównym celem jest jednak demonstracja siły, jaką posiada rosyjskie wojsko. Absurdalne założenie, że ćwiczenia skupiają się na obronie, mają pokazać, że skoro umiemy odeprzeć atak, to możemy go również wyprowadzić. Efekt chyba zostanie osiągnięty, gdyż wszyscy mają w pamięci aneksję części Gruzji, oraz zapowiedzi analityków, że w przyszłości podobny los może spotkać na przykład Ukrainę. Rosja kurczowo trzyma się pozycji lokalnego imperatora, który rozstawia po kątach wszystkie kraje, w których kiedyś panował socjalizm sterowany z Moskwy. Federacja Rosyjska nie może przełknąć faktu, że Amerykanie odważyli się zaproponować rozmieszczenie tarczy antyrakietowej w Polsce i Czechach, Rosjanie chyba zrozumieli, że ta część Europy wymyka im się z rąk.
Polska drży przed Rosją jak nigdy dotąd. Rząd Platformy chce dobrych stosunków z krajem, który poniża Polskę i traktuje ją jak swoja własność. Wątpię, aby ktoś odważył się wyciągnąć Polskę z pozycji chłopca do bicia, jednak trzeba zrobić to jak najszybciej. Chyba, że faktycznie za kilkadziesiąt lat chcemy podzielić los Gruzji lub otrzymać kolejny siedemnasty września.
Komentarzy: 2 dla "Manewry „Zapad 2009″"
M 11 października 2009, 23:24
Moim zdaniem Rosjanie nie różnią się aż tak bardzo od nas, Polaczków. I u nas i u nich do władzy dochodzą jacyś tacy źli ludzie. Tylko w Rosji objawia się to w wydaniu hard-core. No, bo Ruscy to takie hardkory przecież…





Lisu 29 września 2009, 21:20
Od zawsze uważam, że Rosja to jakiś dziwny kraj. Głównym celem wszystkich rządzących tym państwem było i jest demonstrowanie siły i straszenie innych. Rosję można porównać do takich szkolnych cwaniaków co się wywyższają swoją hmm… głupotą?