Dworce, stacje i przystanki

Chyba każdy z nas zna polskie dworce kolejowe. Szczęśliwy ten, kto odwiedził na przykład chlubę województwa śląskiego – subtelna woń moczu i wymiocin delikatnie owiewa ich producentów, podróżnych, bezdomnych oraz różne typy spod ciemnej gwiazdy. Czysta przyjemność pobytu w tym przybytku, polecam szczególnie w nocy. Podobne obrazy zachowane w mojej świadomości pochodzą z warszawskiego dworca wschodniego, z którego odjeżdżałem w kierunku Białegostoku, co prawda jakieś 7 – 10 lat temu, ale jednak. Z tamtych podróży pamiętam też dobrze dworzec z Małkini, gdzie toaleta dla podróżnych nabrała rozkosznego obrazu sławojki z dziurą w podłodze.

Są też pozytywne przykłady. Dworzec główny we Wrocławiu w porównaniu z poprzednimi to niemal hotel z sześcioma gwiazdkami. Dworzec w moim Bielsku, mimo że niekoniecznie gigantyczny też jest czysty i bez meneli – nie widziałem ich tam od czasu, gdy ochrona wywaliła za fraki kilku dżentelmenów chcących odpocząć w środku po alkoholowej libacji.

Dworce są jednak dworcami, w tej notce chciałem kilka słów napisać o stacjach kolejowych. W dobie likwidowania przez PKP kursów jak leci, stają się one dość wdzięcznym tematem dla rozmów, ba, nawet dla wielogodzinnych dyskusji lub monologów.

Stacje kolejowe (de facto przystanki kolejowe) – miejsca gdzie w odróżnieniu od dworców żaden pociąg nie zaczyna ani nie kończy swojego biegu. Miejsca gdzie skład zatrzymuje się na minutę lub dwie w drodze do dworca docelowego. Ofiary płytkiego myślenia ich właścicieli.

Właścicielem tych obiektów w Polsce jest PKP. Firma, która nieustannie jest zadłużona, której jakość usług wzorowana jest prawdopodobnie na kolejach indyjskich bądź somalijskich. Przedsiębiorstwo, którego pracownicy blokują tory, odstraszając pasażerów w imię poprawy jakości usług (a przy okazji zwiększenia sobie pensji za pieniądze owych podróżnych).
Kiedyś zastanawiałem się, dlaczego duże i często dość bogate miasta mają tak ohydne dworce, stacje i przystanki kolejowe. Dopiero po chwili uświadamiałem sobie, że tą kupą gruzów zarządza kolej, która trzyma się ich niczym tonący brzytwy.

Cała infrastruktura tych nieruchomości powinna być oddana darmowo samorządom lokalnym. To właśnie one powinny uświadomić sobie, że chcąc czy nie chcąc, to kolej jest przyszłością transportu. Sieci dróg nie można budować w nieskończoność a ich remonty są dość drogie. Korki raczej też nie sprzyjają efektywnemu transportowi drogowemu. Rosnące ceny paliwa i ograniczenia dotyczące ochrony środowiska wskazują na kolej. Właśnie dlatego lepiej inwestować w lokalną kolej niż np. w PKS (oczywiście bez przesady, nie wszędzie kolej dotrze w odróżnieniu od autobusu). Na zachodzie dość popularny jest model dostarczania towarów koleją, przeładunek ich na miejscu na auta i rozwożenie w odległości maksymalnie powiedzmy 20 km.

Oddanie budynków i ziemi samorządom odciążyłoby kolej, która, tak czy inaczej, musi w jakimś tam stopniu remontować te gruzowiska. Na uczęszczanych dworcach można wynajmować miejsce na kioski czy apteki, pieniądze z wynajmu mogą zasilać choćby samorządową kasę na spółkę z kiesą PKP. Te mniej uczęszczane też znajdą swoją rolę, pod linkiem widok na przystanek kolejowy w mojej dzielnicy (źródło: Wikipedia):

Przystanek kolejowy Bielsko-Biała Komorowice.

Totalnie zdemolowany budynek dawnych kas i poczekalni, dwie sypiące się krawędzie, szczątki ławek. Takich miejsc w Bielsku-Białej jest jeszcze, o ile dobrze liczę, dziesięć. Dwie linie kolejowe przecinają moje miasto w każdym kierunku świata, krzyżując się w centrum. Od kiedy PKP zlikwidowała połączenia z Cieszynem, 4 przystanki oraz cała linia od zachodniej granicy miasta do centrum jest nieużywana, tylko czekać na złomiarzy.
Czemu by nie kupić szynobusu, który nie stałby w korkach, tylko mknął po pustych torach? Stacja początkowa akurat znajdowałaby się przy słynnej fabryce, gdzie wyprodukowano pierwszego w Polsce Malucha ;) Takie miejsca znajdują się nie tylko w Bielsku. Jeżeli znajdzie się zapotrzebowanie (typu fabryka ze sporą liczbą pracowników) to zainteresowanie tematem będzie. Miejski system kolei mógłby poruszać się też po torach obecnie używanych przez kolej.

Los przystanków mógłby się odmienić w połączeniu ze wprowadzeniem szynobusów. Samorządy zaczęłyby dbać o infrastrukturę. Gdyby dodatkowo wpuścić śmielej prywatne firmy do obsługi ruchu nawet na stosunkowo długich trasach (do 100 km?) pewnie byłyby one chętne do partycypowania w kosztach utrzymania danego przystanku w zamian za reklamy, możliwość otworzenia tam własnych kas itp. Pomysłów jest sporo.

Ogólnie według mnie można coś z tym zrobić. Ba, trzeba. Wystarczy tylko trochę odwagi i chęć zmian.

A dla fanów UPR-u, którzy jedyny ratunek widzą w prywatyzacji wszystkiego łącznie z sobą samym, jeśli by się dało, informacja z Nowej Zelandii, która już kolej prywatyzowała: „Nowa Zelandia nacjonalizuje kolej„.

Dodaj do:
  • RSS
  • PDF
  • Blip
  • Flaker
  • Gadu-Gadu Live
  • Gwar
  • Wykop
  • del.icio.us
  • Digg
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Google Buzz
  • Live
  • Twitter

9 komentarzy

  1. Mateusz pisze:

    Tak słówko komentarza do słusznego poglądu na te sprawę. PKP jest zadłużone, a winnym są tego samorządy lokalne i rząd RP, poprostu dotacje do przewozów regionalnych są głodowe, koleje niemieckie są piękne- owszem, ale oni dostają kilkanaście razy więcej dotacji od państwa na utrzymanie dworców i przewozów. U nas w polsce, rząd musi zrozumieć że kolej nigdy na siebie nie zarobi- przynajmniej kolej pasażerska lokalna, bo to nigdzie na świecie sie nie udało, i poprostu dotować ją w miarę potrzeb. A co do dworców i samorządów- tez nalezy z tym uważać zeby nie okazało sie ze na miejscu dworca stanie Tesco.

  2. Marcin Łuniewski pisze:

    Znowu po fakcie wychodzi, że zapomniałem dodać jednej z najważniejszych rzeczy do notki, a która była chyba drugą myślą na którą wpadłem ;)

    Oczywiście przekazanie dworców z zastrzeżeniem, że nie mogą zmienić swojego przeznaczenia, muszą dalej spełniać swoją rolę.

    Oczywiście powodem zadłużenia są za małe dotacje, ale sporym problem jest nierozsądne gospodarowanie zasobami. Bezsensowne połączenia, kompletne niedostosowanie składów (dwa wagony na zatłoczone trasy a pięć tam gdzie jedzie sześć osób), często idiotycznie ułożony rozkład jazdy (dwa pociągi dziennie i ostatni o godzinie 15:00). To zdecydowanie odstrasza pasażerów, od których w dużej mierze zależą dochody PKP.

  3. Mateusz pisze:

    Pozwolę sobie jeszcze jedno dodać, dbając o dobry wizerunek PKP :D Teraz to nie PKP ustala rozkład ale samorząd lokalny, więc nie ma co zabardzo wieszać psów na PKP bo teraz kolej regionalna to w 100% własność maeszałków województw. I oni odpowiadają za transport lokalny. W PKP zostały tylko pociągi pospieszne, Intercity, TLK, Expresy i Eurocity. Za pociągi osobowe i przyspieszone odpowiada marszałek danego województwa, i to UM decyduje jakie składy i ile wagonów gdzie skierować. A rzeczywistość jest jaka jest, i urzędnicy zbyt wiele sobie ze skarg pasażerów na debilny rozkład nie robią… :/

  4. Marcin Łuniewski pisze:

    A czy nie jest przypadkiem tak, że rozkład ustalony przez marszałka musi być przez kolej zaakceptowany?

  5. Mateusz pisze:

    Nie. To kolej ustala rozkład zgodnie z wytycznymi (także co do skomunikowań i godzin) które daje marszałek. Kolej zajmuje sie tylko tym w rozkładzie żeby poukładać tak przejazdy pociągów aby osobowe nie kolidowały z towarowymi itp. Ale wytyczne co do ilości połączeń i godzin dostają od województwa. Województwo zleca przewozy, kolej wykonuje.

  6. Marcin Łuniewski pisze:

    Że rozkład ustala marszałkowski urząd to wiedziałem, że robi to bez PKP PR już nie wiedziałem. Człowiek uczy się całe życie :]

  7. John Cooper pisze:

    Zgadzam się, że śląskie dworce są w stanie tragicznym. Oczywiście nie byłem na wszystkich, ale te co dane mi było odwiedzić nie pachniały i nie wyglądały najlepiej.

  8. Mateusz pisze:

    Za to Kraków może pochwalić się jednym z najlepszych dworców w RP :)

  9. CapaciousCore pisze:

    Zeby nie dublowac tresci to pozwole sobie zalinkowac do swojego wpisu i wrazen z korzystania z uslug Polskich Kolei Państwowych.

Zostaw komentarz