Co to jest „briefing” do cholery?

Napisane: 27 stycznia 2009, 23:17, w Różności.

Kiedyś już zastanawiałem się co to jest „pijar”. Ale Kyrie elejson, czy plugawienie języka polskiego musi postępować tak szybko i w tak kretyński sposób?

Tym razem jakiś liżący tyłki pracownik TVP postanowił przypodobać się swojemu szefowi. Podczas konferencji Zbigniewa Chlebowskiego zobaczyłem podpis „Briefing Zbigniewa Chlebowskiego”. Krew się we mnie zagotowała, znowu wszystkie członki zrobiły się miękkie. No co to jest do cholery ten „briefing”? Po angielsku to ja rozumiem ale w języku polskim niestety nie znam jeszcze takiego słowa.

Tak w ogóle co na to ustawa o języku polskim? Przecież to jest jakiś skandal. Kiedyś była konferencja prasowa, teraz jest briefing. Gdybym był prokuratorem to bym TVP Info rozgromił z urzędu.

Jeszcze kilka takich przypadków i zacznę pisać do KRRiT, rzecznika praw obywatelskich, Strasburga, premiera, prezydenta i kogo będę mógł. Przecież z głupotą trzeba walczyć w zarodku.

Dodaj do:
  • RSS
  • PDF
  • Blip
  • Flaker
  • Gadu-Gadu Live
  • Gwar
  • Wykop
  • del.icio.us
  • Digg
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Google Buzz
  • Live
  • Twitter

Komentarzy: 4 dla "Co to jest „briefing” do cholery?"

gravatar

lsr 27 stycznia 2009, 23:45

Nie wiem, gdzie ta ustawa. Pewnie uznano, że że dbałość o czystość naszego języka to ksenofobia albo coś w tym stylu. I niech mi ktoś powie, że TVP realizuje jakąś „misję”. Odciąć tych darmozjadów od strumienia pieniędzy z abonamentu. Niech ich zagraniczne ambasady sponsorują.

gravatar

John Cooper 28 stycznia 2009, 13:38

Twoje zajebiste rządy się sypią.

Zrujnują Polskę jak nit inny do tej pory…

gravatar

Minio 28 stycznia 2009, 16:58

A wiesz co we mnie wzburza krew (ale nie na tyle, by ją zagotować)? Gdy ktoś chce legislacją usankcjonować język. Używany język jest tworem żywym — pisarze barokowi, którzy na formę stawiali bardzo duży nacisk, byliby przerażeni jak kaleczą język nam współcześni pisarze słynący z mistrzostwa formy. O ile by ich w ogóle zrozumieli.

Owszem, jestem za czystością i elegancją języka. Ale jestem przeciw osiąganiu jej odgórnymi środkami, zwłaszcza tak koszmarnie sformalizowanymi.

Inna rzecz, że elity rządzące w naszym kraju już dawno przestały być elitami w jakimkolwiek znaczeniu poza ich realnym wpływem na politykę.

gravatar

Marcin Łuniewski 29 stycznia 2009, 15:37

@ John Cooper

Nie mam pojęcia o co Ci chodzi :]

@ Minio

Chyba się nie zrozumieliśmy. Wiadomo, że język się zmienia. Jeżeli chcesz to możesz używać i węgierskiego, nikt tego nie będzie sankcjonować, w rozmowach na ulicy, prywatnych gazetach czy zakładach pracy. Problem polega tylko na tym, że to pojawia się telewizji państwowej, która ma dbać o język polski (przynajmniej ja tak rozumiem jej misję). Nie jest to zapożyczenie, „briefing” to celowe wepchnięcie słowa angielskiego, gdy od zawsze funkcjonuje standardowa „konferencja”.

Jeżeli ktoś poda mi choć jeden sensowny powód dla którego nastąpiła ta zamiana to będziemy mogli rozmawiać dalej, inaczej się mnie nie przekona ;)

Zostaw komentarz