W zasadzie miałem napisać o tym na blogu już po starcie i pierwszych sukcesach. Co mi tam, może jednak ktoś skrytykuje albo pomoże już teraz
Swego czasu napisałem na blogu notkę „Czas w tym kraju coś zmienić”, w której wyraziłem swój zapał do zmiany Polski tak mocny, jak zapał Katona Starszego do zniszczenia Kartaginy. Słynny rzymski mówca wszystkie swoje przemówienia zaczynał i kończył słowami „A poza tym sądzę, że Kartaginę należy zniszczyć”, Andrzej Lepper na koniec swoich marnych popisów oratorskich grzmiał „Balcerowicz musi odejść!”, mi pozostało więc zmieniać Polskę po cichu, w końcu do Katona się nawet nie umywam, z Lepperem wstydzę się konkurować.
Do rzeczy – kilkoro studentów Stosunków Międzynarodowych zniesmaczyło się otaczającą ich rzeczywistością. Polityka dawno sięgnęła dna i nakryła się mułem a ostatni wielki polski polityk żył 80 lat temu. Każdy walczy z każdym mając dobro ogółu w pewnym miejscu. Kraj jest pełen absurdów, kwitnie korupcja, strach wyjść na ulicę a nawet były premier (czyli druga osoba w państwie) nie zna polskiego hymnu. Marazm i zgryzota.
Zmieniajmy coś więc. Koniec pustych narzekań. Zawiązaliśmy grupę o dumnej nazwie Wspólna Inicjatywa Rozwoju. Ale o co chodzi? O to, aby uświadomić społeczeństwu, że Polska to my wszyscy. Każdy z nas tworzy Ojczyznę a ilu z nas (włącznie ze mną) coś dla niej zrobiło? Wrzucanie głosów do urny, płacenie podatków, OK, ale czy tym powinniśmy się zadowolić? Według mnie nie.
Nasza grupa ma zamiar małymi kroczkami realizować swoje cele:
- wprowadzanie pozytywnych zmian na terenie działania WIR-u,
- inicjowanie akcji charytatywnych i działań o charakterze społecznym,
- wpływ na administrację lokalną i współpraca z nią,
- pobudzenie społeczeństwa do działania,
- promowanie postaw obywatelskich,
- walka z patologiami życia codziennego.
Brzmi ładnie, ale jakie są konkrety? Akcje, akcje i jeszcze raz akcje. W błędzie jest ten który myśli, że do poprawy sytuacji trzeba mieć garnitur i występować w nim pięć razy dziennie w sejmie. Zrobić coś dobrego może każdy z nas. Wszystko zaczęło się od mojego pomysłu renowacji małego parku w mojej dzielnicy. Pomysł został odłożony na później z racji wielkości i niedoświadczenia naszej grupy. Możemy jednak zacząć drobne akcje a w przyszłości je kontynuować. Zbiórki książek dla bibliotek, pomoc w rozwijaniu rad osiedli, organizacja kursów komputerowych dla osób starszych, pomoc w organizacji zajęć pozalekcyjnych dla dzieci. Nie uczynimy tym z Polski drugiej Japonii w miesiąc. Będzie to jednak bardzo dobry start do coraz to większych projektów, oraz świetny sposób na integrację społeczności lokalnych.
Nie mam pojęcia czy się to uda. Może za 20 lat WIR będzie największą partią w Parlamencie Europejskim, może za pół roku wszyscy zapomną o tej inicjatywie. Ja wiem jedno – warto się starać i zrobić co w naszej mocy aby dopiąć swego.
Jeżeli ktoś jest zainteresowany naszą działalnością, chce pomóc lub zbesztać, wymienić się poglądami – zapraszamy na naszą stronę i forum. Proszę tylko nie krytykować strony głównej ani innych aspektów technicznych, to tak tymczasowo bo darmowi graficy nie istnieją
Zobacz: Strona internetowa Wspólnej Inicjatywy Rozwoju.