Początek końca monopolu Poczty Polskiej?
Napisane: 25 grudnia 2008, 00:01, w Różności.
Poczta Polska to podmiot, na temat którego chyba każdy ma wyrobione zdanie. Namiętne słowa pod adresem państwowego monopolisty padają szczególnie w okresie świątecznym. Można powiedzieć, że Poczta Polska jest jak drogowcy, co roku zaskakują ją święta Bożego Narodzenia. Co prawda zima jest w tym roku dla polskich dróg dość łaskawa, jednak od pewnego czasu święta wypadają zawsze pomiędzy 24 a 26 grudnia. Powiem więcej, nawet wakacje czy Wielkanoc da się przewidzieć. Logistycy PP jednak jak co roku drapią się w głowę zastanawiając się, jak to możliwe, że pracownicy znowu nie nadążają z segregacją i obrotem przesyłek.
Kapitał właśnie na takich sytuacjach próbują zbić firmy prywatne. Nie wątpię, że one też mają problemy ale raczej nie na taką skalę. Na rynku swoje miejsce znalazł na przykład InPost. Firma tańsza, solidniejsza i szybsza niż Poczta Polska. Firma, która przyłożyła się do tytułowego początku końca monopolu.
Poczta Polska obsługuje niemal wszystkie firmy państwowe w Polsce, zresztą prywatne również. Rachunki, wyciągi, ponaglenia i pogróżki przynosi właśnie listonosz PP. Dlatego sporym zaskoczeniem było dla mnie wyciągniecie ze skrzynki rachunku od Telekomunikacji Polskiej z blaszkami InPostu. Nie wiem czy w całej Polsce TP przerzuciło się na InPost, ale byłby to widoczny cios dla monopolisty, w końcu TP jest dość popularną firmą, wiadomo ile musi wysyłać co miesiąc rachunków. Pomimo że InPost nie dociera do całej Polski, współpraca z TP powinna być dla niego znaczącym sukcesem. Jeżeli inne firmy także wybiorą ten sposób oszczędzania, Poczta Polska może mieć niemałe kłopoty.
W ramach ciekawostki: do listów przenoszonych przez InPost dołączane są dwie blaszki z wybitymi na nich danymi InPostu. Dlaczego? Blaszki dociążają przesyłkę tak, aby ważyła więcej niż 50 gram. Wedle prawa tylko Poczta Polska może przesyłać listy do 50 gram za normalną cenę, prywatni operatorzy za listy poniżej tej masy muszą brać większą opłatę. Taki wolny rynek po polsku. Dla zainteresowanych artykuł w serwisie Biznes.Interia.pl: „Wojna o tajemnicze blaszki„. W ramach ciekawostki do ciekawostki: jeżeli zbierzemy odpowiednią ilość blaszek, możemy wymienić je na długopis, smycz do kluczy, kubek lub maskotkę strusia
Mogą Cię zainteresować:
Komentarzy: 4 dla "Początek końca monopolu Poczty Polskiej?"
de 26 grudnia 2008, 21:35
O, a do mnie przychodzą z doczepioną ciężką tekturką. Zobaczę kiedyś co to za doręczyciel „grasuje” w moim mieście
Beczka 26 grudnia 2008, 22:56
„Socjalizm jest ustrojem, który bohatersko przezwycięża problemy nieznane w innych ustrojach.”
Stefan Kisielewski
Tym jest owa blaszka.
Zets 17 listopada 2009, 23:48
a ja pracowalem w CER w Pruszczu Gdańskim przez okres wakacyjny. system zmian – 12h. nie ma się co dziwić, że paczki idą tak długo skoro ludzie po 8 godzinach mają już dość. wybawienie PP z posady monopolisty pewnie poprawiło by jakość jej usług. nie raz widziałem jak już ludziom się nie chciało segregować paczek i po prostu je rzucali na metalowe wózki. „fragile” albo „ostrożnie” też czasami latały, więc nikogo nie powinno dziwić jak paczka przyjdzie ‘lekko’ uszkodzona ![]()
ogólnie to można o tym pisać i pisać, zwłaszcza o okresie świątecznym. jedno wynika z drugiego. jeżeli pojawi się więcej firm to może i PP znormalnieje.





lsr 25 grudnia 2008, 15:07
No cóż, w chorym systemie takie absurdy jak ten z blaszkami są na porządku dziennym. Ani to ekonomiczne, ani ekologiczne, ale jakże pasuje do absurdów tzw. „minionej” (bo jej godne pożałowania relikty widzimy na każdym kroku) epoki. Takimi reliktami są właśnie nasi monopoliści i przepisy mające na celu ochronę tych molochów, które w normalnej sytuacji długo by nie pociągnęły.