Archiwum dla Grudzień, 2008

Kościół i in vitro

napisane Grudzień 28, 2008, 00:01, w Lekkość myśli.

Ustawa bioetyczna Jarosława Gowina od pewnego czasu rozpala opinię publiczną. Głównym punktem wzbudzającym emocje jest element dotyczący zapłodnień in vitro. Obecnie w Polsce nie ma żadnych przepisów regulujących ten problem, założenia ustawy mają być zgodne z Konwencją Bioetyczną Rady Europy, co wypełni dziurę w polskim prawodawstwie zgodnie z europejskimi normami.

O co toczy się spór i kto stoi na barykadach? Z jednej strony mamy pary, które nie mogą mieć potomstwa w tradycyjny sposób, z drugiej strony stoi Kościół mówiący o „wyrafinowanej aborcji” i niedopuszczalnym tworzeniu życia w inny niż czysto naturalny sposób.

Mamy tu problem natury moralnej, który każdy powinien przeanalizować i ustosunkować się do niego samemu, bez ślepego zapatrzenia w jedną stronę lub jej adwersarza. Ja twardo stoję po stronie aprobującej in vitro. W dużym stopniu jest to zdeterminowane tym, że jestem niewierzący, jednak dostrzegam też inne aspekty przemawiające „za”.

Osoby niezwykle wrażliwe na punkcie swojej religii ostrzegam, że wyrażenia użyte w dalszej części mogą je oburzyć, jednak nie mają na celu obrażenia ani ataku na kogokolwiek.

Problem jest skomplikowany, jednak moim zdaniem główną przyczyną sporu jest „imperialne” podejście Kościoła Katolickiego (czy ktoś już się oburzył?). Według szacunkowych i nieobiektywnych statystyk działających na korzyść Kościoła wynika, że około 90% Polaków to katolicy różnych obrządków. Takie dane niejako uprawniają Kościół do terroryzowania swoimi poglądami całego społeczeństwa, a także de facto wpływania na władzę w Polsce, który bogobojny polityk odważy się sprzeciwić 9 na 10 mieszkańcom kraju? Problem zaczyna się, gdy przemyślimy wyniki tych szacunków.

Badanie przeprowadzone w ostatnią niedzielę października 2008 polegające na liczeniu wiernych uczestniczących w niedzielnej mszy świętej wykazało, że w Polsce średnio tylko 44,2% osób ochrzczonych postanawia wybrać się na weekendowe spotkanie z Bogiem. Przymnijmy sobie, że jako katolicy deklaruje się 90% ludzi. Gdyby od tych 44% odjąć osoby idące do kościoła z przymusu (mama / babcia każe, ksiądz patrzy) lub będące tam z innych powodów (pochwalę się nowym autem przed ludźmi, zajeżdżając przed kościół) to otrzymalibyśmy wynik w okolicach 30 – 35%, Kościół zostałby znokautowany. Oczywiście można krzyknąć, że kocham Boga ale nie kościół, jednak udział we mszy to obowiązek prawdziwego katolika ustanowiony przez Kościół – tak jak zabronione jest przez niego in vitro.

Warto w tym momencie wspomnieć o podatku kościelnym. W Polsce Kościół opodatkowany jest na super preferencyjnych zasadach, na przykład księża płacą 20% składki zdrowotnej (resztę dopłaca społeczeństwo), państwo płaci za lekcje religii w szkołach itd. W Niemczech istnieje normalne opodatkowanie kościoła, wierni deklarujący się jako osoby należące do związku wyznaniowego płacą podatek wynoszący około 8% dochodów, przekazywany on jest na cele Kościoła. W Polsce niestety Kościół broni się przed tego typu rozwiązaniami. Nic dziwnego – powszechna deklaracja przynależności do Kościoła pokazałaby faktyczną ilość katolików Polsce. To z kolei obaliłoby Kościół na kolana jako instytucję mogącą ingerować w politykę i życie społeczne.

Wyciągnijmy kolejny wniosek – około 60% osób nie przestrzega nakazów Kościoła. Jeżeli nie chodzi na obowiązkową mszę to dlaczego by nie zostać matką lub ojcem inaczej niż chce tego Kościół? Okazuje się, że religijne autorytety przemawiają w imieniu mniejszości (a przynajmniej mniejszość stosuje się do jego zaleceń). Powstaje logiczne pytanie – dlaczego instytucja religijna chce wpływać na życie osób niewierzących, będących innego wyznania lub niechcących uznać jej decyzji? Jeżeli jestem niewierzący, to chciałbym się dowiedzieć – dlaczego Kościół jako organizacja, z którą nie mam nic wspólnego, chce decydować o moim życiu? Naprawdę nie znajduję argumentu, którym mogą obrzucić mnie katolicy. Zwłaszcza że in vitro nie koliduje z żadnym innym prawem, zwłaszcza moralnym (dla osoby niewierzącej).

Co oprócz terroryzowania społeczeństwa może powiedzieć Kościół? Argumentuje on, że podczas in vitro morduje się zarodki. Niestety ja mówienie półprawd uznaję za kłamstwo. Fakt faktem, że w dzikich klinikach odbywają się takie procedery. Jako że skuteczność metody nie jest 100% dla oszczędzenia czasu i z innych powodów tworzy się kilka bądź kilkanaście zarodków, któryś w końcu „zadziała”. Reszta oddawana jest do utylizacji lub trafia na czarny rynek, gdzie sprzedaje się go za wysoką cenę. Kościół nie wspomina, że zabiegi te będą mogły wykonywać tylko kliniki ze specjalną licencją, zakazany będzie handel i selekcja zarodków, a maksymalna ich liczba będzie mogła wynosić dwa. Nie jestem specjalistą, ale autorzy zapewniają, że żaden z nich nie zostanie zmarnowany, możliwe że można skorzystać z obu za jednym podejściem, nie studiuję biologii, więc nie wiem. Wierzę specjalistom.

Ostatnim argumentem jest przekazywanie życia inaczej niż klasycznie. Dla osób niewierzących on się nie liczy, to już jedynie kwestia sumienia i poglądów dotyczących nauki Kościoła.

Reasumując – jeżeli to ja miałbym wybierać pomiędzy leczeniem choroby, jaką jest bezpłodność a moralnymi nakazami instytucji religijnej, wybiorę spełnienie marzeń wielu osób, które nie chcą żadnej zabawki, tylko swojego potomstwa, którego nie mogą mieć w inny sposób.

Początek końca monopolu Poczty Polskiej?

napisane Grudzień 25, 2008, 00:01, w Różności.

Poczta Polska to podmiot, na temat którego chyba każdy ma wyrobione zdanie. Namiętne słowa pod adresem państwowego monopolisty padają szczególnie w okresie świątecznym. Można powiedzieć, że Poczta Polska jest jak drogowcy, co roku zaskakują ją święta Bożego Narodzenia. Co prawda zima jest w tym roku dla polskich dróg dość łaskawa, jednak od pewnego czasu święta wypadają zawsze pomiędzy 24 a 26 grudnia. Powiem więcej, nawet wakacje czy Wielkanoc da się przewidzieć. Logistycy PP jednak jak co roku drapią się w głowę zastanawiając się, jak to możliwe, że pracownicy znowu nie nadążają z segregacją i obrotem przesyłek.

Kapitał właśnie na takich sytuacjach próbują zbić firmy prywatne. Nie wątpię, że one też mają problemy ale raczej nie na taką skalę. Na rynku swoje miejsce znalazł na przykład InPost. Firma tańsza, solidniejsza i szybsza niż Poczta Polska. Firma, która przyłożyła się do tytułowego początku końca monopolu.

Poczta Polska obsługuje niemal wszystkie firmy państwowe w Polsce, zresztą prywatne również. Rachunki, wyciągi, ponaglenia i pogróżki przynosi właśnie listonosz PP. Dlatego sporym zaskoczeniem było dla mnie wyciągniecie ze skrzynki rachunku od Telekomunikacji Polskiej z blaszkami InPostu. Nie wiem czy w całej Polsce TP przerzuciło się na InPost, ale byłby to widoczny cios dla monopolisty, w końcu TP jest dość popularną firmą, wiadomo ile musi wysyłać co miesiąc rachunków. Pomimo że InPost nie dociera do całej Polski, współpraca z TP powinna być dla niego znaczącym sukcesem. Jeżeli inne firmy także wybiorą ten sposób oszczędzania, Poczta Polska może mieć niemałe kłopoty.

W ramach ciekawostki: do listów przenoszonych przez InPost dołączane są dwie blaszki z wybitymi na nich danymi InPostu. Dlaczego? Blaszki dociążają przesyłkę tak, aby ważyła więcej niż 50 gram. Wedle prawa tylko Poczta Polska może przesyłać listy do 50 gram za normalną cenę, prywatni operatorzy za listy poniżej tej masy muszą brać większą opłatę. Taki wolny rynek po polsku. Dla zainteresowanych artykuł w serwisie Biznes.Interia.pl: „Wojna o tajemnicze blaszki„. W ramach ciekawostki do ciekawostki: jeżeli zbierzemy odpowiednią ilość blaszek, możemy wymienić je na długopis, smycz do kluczy, kubek lub maskotkę strusia ;)

Ho ho ho, wesołych świąt

napisane Grudzień 24, 2008, 00:01, w Dziennik.

Nadeszła Wigilia, chyba pierwszy świąteczny akcent tego roku. Przynajmniej dla mnie jest on pierwszy, dla handlowej maszyny niszczącej bożonarodzeniową atmosferę święta zaczęły się już dawno. Kto nie spotkał jeszcze w tym roku Mikołaja rozdającego ulotki lub Śnieżynki reklamującej kolejny super produkt albo mieszka w Bieszczadach, albo nie wie, że wojna z Niemcami już się skończyła i dalej ukrywa się w lesie.

Ja jednak przyłączę się do tendencji ogarniającej blogosferę i życzę Wam, zdrowych, białych (bo może globalne ocieplenie się cofnie i śnieg spadnie), wesołych świąt oraz szczęśliwego nowego roku. I życzę Wam, abyście wytrwali w czytaniu tego bloga kolejne 12 miesięcy ;)

Zmiana numeru Gadu-Gadu – część 2

napisane Grudzień 20, 2008, 00:01, w Internet.

A jednak, odpisali. Po głowie chodziła mi jedna myśl – gdzie jeszcze w internecie podałem stary numer i muszę go zmienić? Aż tu nagle Miranda informuje mnie, że dostałem maila od ekipy GG. Szał radości, włączam Thunderbirda, otwieram…

Wskazane konto GG zostało zablokowane ze względu na złamanie punktu 6 regulaminu komunikatora GG.
Niestety nie ma możliwości jego odzyskania.

Konsternacja. Emocje opadły równie szybko jak przyszły. Jaki to znowu punkt regulaminu? Pierwsza myśl – cholera, oni faktycznie blokują inne klienty (tu Miranda). Patrzę więc w Regulamin Gadu-Gadu. Punkt szósty, jest.

Wyłącznie Operator jest uprawniony do przyznawania numerów identyfikacyjnych w ramach komunikatora Gadu-Gadu (zwanych dalej „Numerami Użytkownika”) Użytkownikom. Operator ma prawo do określania według własnego uznania zasad dotyczących charakteru, treści i ewentualnej ciągłości numeracyjnej Numerów Użytkowników w szczególności określania ilości, charakteru, formy i rodzajów znaków wchodzących w skład Numerów Użytkowników. Numery Użytkownika stanowią własność Operatora, zaś Użytkownik jest uprawniony do korzystania z przydzielonego mu Numeru Użytkownika wyłącznie w celu korzystania z usług komunikatora Gadu-Gadu na zasadach określonych w niniejszym Regulaminie oraz w Licencji. Użytkownik nie jest uprawniony do zbywania Numeru Użytkownika, odstępowania prawa do korzystania z Numeru Użytkownika innej osobie lub dysponowania Numerem Użytkownika w inny sposób na podstawie jakiejkolwiek czynności prawnej. Także podjęcie próby zbycia Numeru Użytkownika, w szczególności złożenie oferty zbycia Numeru Użytkownika, bądź zamieszczenie takiej oferty na aukcji internetowej stanowić będzie naruszenie niniejszego Regulaminu.

Więc pomyślmy – tylko operator GG może nadawać numery, OK, założyłem konto przez oryginalnego klienta więc chyba wszystko jest tak jak ma być? Numeru nie chciałem sprzedać, odstąpić ani użyczyć lub pożyczyć. Więc gdzie staranowałem zasady?

Użytkownik jest uprawniony do korzystania z przydzielonego mu Numeru Użytkownika wyłącznie w celu korzystania z usług komunikatora Gadu-Gadu na zasadach określonych w niniejszym Regulaminie oraz w Licencji.

Czyżby wskazano punkt 6 by dyskretnie odnieść się jego powyższym fragmentem do punktu 11, zabraniającego korzystania z alternatywnych klientów? Nie mam pojęcia. Napisałem maila z prośbą o rozwinięcie wypowiedzi. Czekam.

Spam w języku polskawym

napisane Grudzień 15, 2008, 00:01, w Internet.

Dawno, dawno temu opisałem pewną stronę internetową, która została stworzona, by wyłudzać pieniądze a może i infekować komputer złośliwym oprogramowaniem. Jej cechą rozpoznawczą była niezwykle łamana polszczyzna.

Okazuje się, że „nadmiar wkładanej pracy” jest niemożliwy do zestawienia z działaniami spamerów i innej maści cyber przestępców. Mają oni w zwyczaju osiąganie maksimum korzyści przy minimalnych nakładach. Użycie translatora to metoda dużo tańsza niż znalezienie kogoś, kto posługuje się danym językiem.

Dostałem parę dni temu bardzo ładnego maila, bot podpisuje się „enrique walter arietta perez”. Niczym kolumbijski terrorysta lub bohater meksykańskiej telenoweli. Oto treść:

Boże Narodzenie bezpieczne zakupy online rozpoczyna się tutaj!

Czy już przygotował Boże Narodzenie prezent dla rodziny lub znajomych? Jeśli nie, tutaj zajrzeć do sklepu internetowego stronie internetowej: (www  appleseller  cn). Będziesz znaleźć żądane świątecznych prezentów dla nich.
Zebrać wszystkie prezenty z naszego sklepu będzie zaoszczędzić dużo pieniędzy. W tym czasie będziemy importować kilka nowych produktów wysokiej jakości dla celebracji Bożego Narodzenia. konkurencyjne ceny 10% -20% zniżki i usługi spełnione zostaną dostarczone.
Zapraszamy do korzystania z fun of Christmas zakupy u nas.

E-mail: computerseller2008@gmail.cn
MSN: brant2008@live.cn
TEL: 86-0371-66119879

Boże narodzenie zaczyna się tutaj. Tylko gdzie? U mnie w domu? Nie znalazłem. Nie wiem też kto miał przygotować prezent. Pomimo zabawnych form zdań, znalazła się też prawdziwa perełka, słowo „celebracja”.

Również zapraszam do korzystania z fun of Christmas zakupy ;)

Zmiana numeru Gadu-Gadu

napisane Grudzień 13, 2008, 14:50, w Internet.

No i stało się, jakiś zakompleksiony nastolatek postanowił mi zmienić hasło do numeru GG – 565655. Kij z tym, że numer był łatwy do zapamiętania, teraz muszę zmieniać go wszędzie, gdzie go podałem, informować znajomych itd. Pozostało mi tylko przejście na 3838748. No chyba, że odzyskam poprzedni.

6 grudnia napisałem o tym do supportu GG. Dostałem w odpowiedzi standardowy formularz, podaj numer, kiedy był zarejestrowany, ostatnie hasło i tym podobne. Odpisałem. W odpowiedzi dostałem… maila wypełnionego jedynie cytatem naszej całej wymiany zdań. Nie za bardzo wiedziałem, o co chodzi, więc poczekałem do 8 grudnia. Zero odpowiedzi więc podałem dane ponownie. Znowu cytat całej konwersacji. I tak czekam, nie za bardzo wiedząc co robić.

I używam nowego numeru.

Obroni cię tylko prawdziwy liberał

napisane Grudzień 6, 2008, 00:29, w Polityka.

Są w Polsce rzeczy, które na poważnie brane są tylko przez ich autorów. Czy ktoś w ogóle uwierzył w trzy miliony mieszkań? Dla zobrazowania, dzień w dzień przez 8 lat – dwie kadencje PiS-u, trzeba by oddawać do użytku 13,69 czteropiętrowych bloków, z pięcioma klatkami i trzema mieszkaniami na piętrze. To niemal jak autostrada A1 z Gdańska do granicy czeskiej, którą powinniśmy pojechać do 2010 roku.

Człowiekiem, który wierzy w swoje pomysły, jest na pewno Janusz Korwin-Mikke. Jedyny prawdziwy liberał walczący z otaczającymi go na każdym kroku socjalistami. Od dawna nie czytam jego wypowiedzi, gdyż kiedy to czynię, ciśnienie podskakuje mi niezwykle zdecydowanie, ręce same łapią za głowę a usta krzyczą „Boże chroń Polskę!”. Czasem tylko zerknę dla zasady, by sprawdzić, na jakim etapie tworzenia swoich poglądów jest pan Janusz, oraz być na bieżąco z jedyną słuszną wizją świata.

Oto jest dzień, w którym przypomniałem sobie o tym panu. Wszedłem na jego blog i przejrzałem wpis „Sprywatyzować armię!!”. Na początku zastanawiałem się czy to sarkazm. Nie, to nie w jego stylu. Cała notka została popełniona najwyraźniej zgodnie z gospodarczo liberalnym duchem autora. Czego dowiemy się w owym wpisie?

Na samym początku niczego nowego – demokracja jest zła. Sam nie jestem jej wielkim entuzjastą, lecz wypisywanie tego w każdym możliwym miejscu, tak jak nazywanie każdego, kogo popadnie socjalistą, jest dość nużące dla czytelnika. Jest to niczym prawda o torcie, który jedzony bez przerwy powszednieje i robi się niestrawny.

Czytamy, że w wojsku to dopiero są przekręty! W zasadzie nie mamy żadnego ich przykładu podanego, ale nie to jest ważne tym razem. Ważne, że w demokracji i obecnym ustroju łapówki przy dostawach broni i sprzętu dla wojska to normalka i nie da się jej zlikwidować. Oczywiście nie w tym systemie. Wspominałem już, że demokracja jest zła?

‘Znajdź dla mnie radę, wuju” powiedział Ryszard Ochódzki do Wujka Dobrej Rady w słynnym Misiu. Pan Janusz również znajduje radę. Armię po prostu prywatyzujemy niczym fabrykę gwoździ. I już!

Wojsko składające się z żołnierzy to kiepska taktyka. Drogie to, strachliwe, na emeryturę chce iść, po co komu taka armia? Armię należy zlikwidować a w jej miejsce wprowadzić wynajem grup najemników. Polskie dowództwo wynajmowałoby na wolnym rynku odziały, na przykład Eskimosów. Oddziały już uzbrojone i gotowe walczyć za Polskę. Głupie? Jasne. Pan Janusz nie zrozumiał, że wartość takich jednostek byłaby znikoma. Bo czemu nie można by ich przekupić? Albo zapłacić by oddział żądał niskiej zapłaty, zaciągnął się do wroga, podczas starcia go opuścił i walczył dla nas? Fan pana Janusza pisze w komentarzach, że tacy najemnicy nie mogą zdradzić, bo straciliby reputację i wypadli z rynku. Czy to w ogóle trzeba komentować?
Pominę fakt przekazywania tajemnic wojskowych uzyskanych w danym kraju nowym właścicielom.

Pan Janusz chyba spotkał się z niezrozumieniem społeczeństwa, bo napisał kolejną notkę w tym temacie.

Tym razem na poparcie swoich teorii podaje nam wojska, które nie zdradziły – Gwardię Szwajcarską strzegącą papieża oraz Ghurków, indyjskich górali walczących dla Wielkiej Brytanii. Oczywiście nie zastanawia się nad tym, że Gwardia Szwajcarska to oddział opierający się na religii i miłości do katolicyzmu – jak mogliby zdradzić papieża? Ghurkowie za to nie byli oddziałami najemników tylko ochotnikami, zaciągającymi się również do angielskiej armii po zdobyciu przez Indie niepodległości. Mentorski ton pana Janusza zagłusza jednak w wielu czytelnikach głos mówiący „zweryfikuj to, sprawdź”.

Kolejna teorią pana Janusza jest pochodzenie swastyki na samolotach fińskiego lotnictwa od roku 1918, według której swastyka była tym znakiem z powodu posiadania własnych samolotów przez niemieckich ochotników służących w fińskim lotnictwie. Niestety prawda jest całkiem inna, w 1918 niemieccy ochotnicy ani zapewne nawet Adolf Hitler nie wiedzieli czym jest swastyka. Finowie przejęli ją od herbu Ericha von Rosen – ofiarodawcy pierwszego samolotu dla powstających sił lotniczych Finlandii. Niby taka anegdota, ale pokazuje to wiarygodność wypowiedzi JKM.

Tak czy inaczej, pomyślcie o Wojsku Polskim, które daje ogłoszenie do gazety: „żołnierzy wynajmę”, wybiera sobie oddział aborygenów, a Polska zostaje zaatakowana przez Rosję. Jak zachowają się aborygeni? To już nie moja broszka. To nie ja o to postuluję.

WordPress 2.7 już 10 grudnia

napisane Grudzień 4, 2008, 19:44, w Bez kategorii.

Napisano o nim wiele, głównie z powodu nowego wyglądu panelu admina. Wzbudza różne emocje, podobno jednak po pewnym czasie użytkowania nie da się od niego oderwać ;) Najważniejszą informacją jest jednak ta, mówiąca że premiera stabilnej wersji tego blogowego CMS-a odbędzie się 10 grudnia. Ponoć może pojawić się ona nawet wcześniej, wszystko zależy od tego jak pójdą testy pierwszej kandydatki do wydania, a testy zapowiadają się imponująco. Już dziś, to jest 4 grudnia, na ogromnej platformie blogowej jaką jest WordPress.com, zostanie uruchomiona wersja RC1. Jeżeli nie pojawią się żadne ekscesy, za niecały tydzień będziemy rozkoszować się nowym WordPressem.

Zmiany w Windows Live

napisane Grudzień 3, 2008, 16:52, w Internet.

Od jakiegoś czasu jestem fanem witryny Live.com. Dziecko Microsoftu to jeden z najlepszych internetowych serwisów jaki znalazłem. Tym bardziej cieszy mnie fakt, że dzisiaj wprowadzono kilka zmian.

Na pierwszy rzut oka widać zmianę na Home.live.com, nowa kolorystyka, całkowicie przebudowany układ tej strony startowej, wszystkie informacje dotyczące naszego konta w jednym miejscu. Szczególnie przydatne dla osób korzystających z większej ilości usług witryny Live.com.

SkyDriveusługa o której już kiedyś pisałem, tu zmiana cieszy mnie najbardziej. Nastąpił znaczny skok w pojemności tego wirtualnego dysku, firma z Redmont pozwala nam przetrzymywać na jej serwerach już nie 5 gigabajtów a 25. Niestety nadal ograniczenie na jeden plik to 50 megabajtów, jednak zawsze można większy podzielić na części.
Z wirtualnym dyskiem została zintegrowana galeria zdjęć. Od teraz 25 gigabajtów dzielimy na pliki oraz na albumy ze zdjęciami, które możemy udostępnić wybranym osobom.

Z mniejszych rzeczy należy wymienić bardziej rozbudowany profil użytkownika, odświeżone „spaces” czyli miejsca gdzie możemy na przykład prowadzić blog, poprawiono internetowy kalendarz.

Teraz pozostaje czekać na zapowiadany dostęp do Hotmaila przez pop3 i smtp. Oraz na kolejne zmiany bo wszystko idzie w dobrym kierunku :)