Poczta Polska znowu leci w kulki

Napisane: 1 listopada 2008, 12:35, w Dziennik.

24 października byłem w Krakowie na koncercie Sabatonu. Z tej okazji, nasz fanklub (Sabaton.pl) przygotował specjalne koszulki na ten koncert. Oczywiście celem tego było założenie ich na to wydarzenie. Choćby w celu łatwiejszej identyfikacji na miejscu docelowym.

Koszulki zostały więc zamówione i wysłane listem poleconym z Krakowa, dnia 20 października. Paczuszka miała do przebycia 74 kilometry, z Grodu Kraka do stolicy Podbeskidzia. Więc czekałem. Ponoć priorytet idzie w Polsce maksymalnie 3 dni.

Koncert minął, ja bez koszulki a 30 października zobaczyłem w skrzynce awizo. „Zawiadomienie powtórne”. Jakie powtórne skoro nie było pierwszego? Odebrałem więc paczuszkę na poczcie i zrekonstruowałem niczym w programie 997 ostatnie dni tego procederu.

20 października – paczka zostaje nadana w Krakowie (o czym informuje stempel na znaczku).
22 października – pieczęć na paczce stwierdza „Awizo, adresat nieobecny”. Tu niestety poczta się trochę przeliczyła, gdyż ten dzień spędziłem w domu. Listonosza nie uświadczyłem. Cwaniaczek nie chciał biegać po osiedlu, zamiast roznosić paczki, po prostu przybił stempel, że nie zastał nikogo w domu. Oczywiście nie mógł zostawić awizo, skoro go tu nie było.
24 października – koncert, ja bez przesyłki.
30 października – drugie przypomnienie, w rzeczywistości pierwsze, jakie fizycznie dostałem.

Oczywiście kobieta na poczcie zbyła moje narzekania i uwagi przeciągłym milczeniem. Nie ma to jak poczta polska.

Szczerze polecam korzystać z usług konkurencji. Na przykład InPostu, który jeszcze nigdy mnie nie zawiódł.

Dodaj do:
  • RSS
  • PDF
  • Blip
  • Flaker
  • Gadu-Gadu Live
  • Gwar
  • Wykop
  • del.icio.us
  • Digg
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Google Buzz
  • Live
  • Twitter

Komentarzy: 4 dla "Poczta Polska znowu leci w kulki"

gravatar

Jacek 1 listopada 2008, 18:16

Pani w okienku w niczym ci nie pomoże, bo jej listonosze nie podlegają. Do kierownika poczty się wybrałeś?

gravatar

Marcin Łuniewski 1 listopada 2008, 18:37

Nawet nie próbowałem, jak udowodnię swoje racje? Nie udowodnię, że listonosza nie było, nie udowodnię, że nie zostawił awizo, mógł je zostawić a ja mogłem je zgubić, zjeść czy cokolwiek. Gra niewarta świeczki.

gravatar

Jacek 1 listopada 2008, 20:09

Pani w okienku jednak próbowałeś udowadniać, więc było od razu skierować to pod właściwy adres.

gravatar

Marcin Łuniewski 1 listopada 2008, 20:29

Nic takiego nie napisałem, nic jej nie udowadniałem.

„Oczywiście kobieta na poczcie zbyła moje narzekania i uwagi przeciągłym milczeniem.”

Zapytałem tylko kulturalnie czemu listonosz nie zostawił awizo i dlaczego nie przyszedł w ogóle. Zostałem zbyty spojrzeniem „a co mnie to obchodzi” i milczeniem więc dałem sobie spokój. Wystarczy, że nie będę korzystał z ich usług.

Zostaw komentarz