Archiwum dla Październik, 2008

Sabaton w Krakowie – 24.10.2008

napisane Październik 26, 2008, 15:33, w Dziennik.

Nadszedł ten dzień. 24 października 2008, szwedzki Sabaton zawitał do Krakowa. Wydarzenia tego nie mogłem przegapić, zwłaszcza że jestem założycielem oficjalnego polskiego fanklubu. Zakupiłem więc na Eventim.pl bilet już w lipcu. 50 PLN za Privateer (Polska), Conquest (Ukraina), Grailknights (Niemcy) i Sabaton to niewielkie pieniądze więc wybór był prosty.
(więcej…)

Jazda na podwójnym gazie

napisane Październik 19, 2008, 13:09, w Lekkość myśli.

Nie, ja po pijaku autem nie jeżdżę. Może dlatego, że nie mam ani auta, ani prawa jazdy ;) I na razie nie mam potrzeby wchodzić w ich posiadanie. Jednak są ludzie, dla których jazda po kilku głębszych jest jak najbardziej dopuszczalna. Oświecone teorie godne mądrości Korwina-Mikke zostały przeze mnie dostrzeżone na pewnym forum. Spłodzone zostały przez osobę niepełnoletnią, myślę, że mającą około 15 lat. Fakt ten okaże się niezwykle istotny w kontekście jej wypowiedzi. Więc posłuchajmy, co na ten temat uważa przedstawicielka kwiatu polskiej młodzieży:

Ja piratem drogowym NIE nazwę nigdy człowieka, który jedzie po pijanemu, ale wie, ze nie spodowuje żadnego wypadku, bo jeździ na tyle dobrze, że alkohol nie utrudnia mu prowazdenia pojazdu

Przeczytałem to i przerwałem lekturę. Nie, to nie był żart, to jest faktyczna opinia. Patrzyłem na to i czytałem ta wypowiedź po kilka razy. Czy Robert Kubica po kilku kielichach może jeździć legalnie po drogach? W końcu mało kto ma umiejętności pozwalające mu na jazdę bolidem z zawrotną prędkością. Czy to oznacza, że Robert nie spowodowałby nigdy wypadku po wódce?

Tak samo nie nazwę piratem drogowym nigdy człowieka, który przekracza prędkość, ale jest pewien, ze nie spowoduje wypadku.

Ja jestem pewien, że nie spowoduję nigdy wypadku, Dawajcie mi jakieś fajne Porsche, lecę poszukać jakiejś prostej drogi.
Zgroza!

Mój tata jeździ bardzo dobrze, a nie zapina pasów, wiele razy juz zdarzyło mu się wracać z jakiejś imprezy samochodem po pijanemu i prawie zawsze przekracza prędkość. I mimo, ze długo już jeździ samochodem, to jeszcze NIGDY nie spowodował wypadku.

Niech żyją autorytety! Jedni naśladują Jana Pawła II, drudzy Lecha Wałęsę, inni Kononowicza a jeszcze ktoś inny uważa za wzór do naśladowania pijanego ojca przekraczającego prędkość. I tu nie chodzi o to, że takich ludzi powinno się eliminować z dróg od razu. Tu chodzi o to, że córeczka uważa takiego ojca za kogoś, kogo można naśladować. Tak wychowuje się nowe pokolenie potencjalnych zabójców.

Dla mnie piratem drogowym jest osoba, która źle jeździ bądź wcale nie umie. Chce zaszpanowac, ale nie umie tego zrobić.
Na drodze bardziej się liczą umiejętności kierowcy, niż to czy przekracza prędkość czy jest pijany.

Czy to warto komentować?

W mieście, w którym mieszkam to mój tata zna policjantów i nawet jak zatrzymają i zobacza, ze to mój tata to bez sprawdzania puszczają dalej.

Absolutna perełka. Ja wiem, że korupcja to w Polsce nic nadzwyczajnego, ale żeby to było dla kogoś normalne jak zjedzenie śniadania?

Ktoś tu nie rozumie kompletnie jak działa alkohol na organizm. Ludziom myślącym chyba nie trzeba tego tłumaczyć. Zasadniczo miałem napisać tu długa przemowę, jednak po kolejnym przeczytaniu tych teorii nie jestem w stanie. Jestem tak zdegustowany, że te przykłady zakończę tylko kilkoma liczbami. Wam pozostawię tą postawę do przemyślenia, będzie to lepsze niż moja opinia, która jest powtórzeniem tego, co od lat mówią policjanci.

Polska 2005:
- 48049 wypadków drogowych.
- 5427 ofiary śmiertelne.
- 61107 osób zostało rannych na tyle poważnie, że wymagało hospitalizacji.

OpenOffice.org 3 już po polsku

napisane Październik 17, 2008, 13:48, w Komputer.

13 października została wydana trzecia wersja świetnego pakietu biurowego – OpenOffice.org. Całkowicie darmowy, o otwartych źródłach, bardzo dobry zamiennik dla Microsoft Office. Koniec z wydawaniem sporej kasy na pakiet biurowy giganta z Redmont lub piracenia jego produktu za pomocą różnej maści seriali i cracków. Teraz nie będzie straszny nawet nalot Policji poszukującej kradzionego oprogramowania. Wolność zawitała do Twojego domu ;) Wczoraj zaczęła przemawiać do nas po polsku, gdyż właśnie 16 października dostępna do pobrania stała się polska wersja pakietu.

Dla tych, którzy czekali na premierę przyklejeni do monitora, nie będzie odkryciem Ameryki stwierdzenie, że OpenOffice.org po prostu warto choćby wypróbować. Powiedzmy sobie szczerze, od kiedy OOo potrafi odczytać najnowszy i znienawidzony przez tłumy, natywny format Microsoft Office 2007, czyli Office Open XML (na przykład dokument tekstowy o rozszerzeniu docx), ten darmowy pakiet biurowy stał się wystarczającym narzędziem do zastosowań domowych. Tu napisać referat do szkoły, tam podesłać szefowi w robocie epopeję z mnóstwem nieparlamentarnych słów pod jego adresem (tylko w sytuacji, kiedy chcemy zmienić pracę). Czasem można policzyć w arkuszu kalkulacyjnym ile miesięcy możemy jeszcze nie płacić za prąd, zanim go nam odetną, jeśli chcemy, to stworzymy o tym ładną prezentację. To wystarczy zdecydowanej większości domowych użytkowników. Więc dlaczego nie pobrać, nie spróbować i nie porzucić płatnych rozwiązań?

Link: OpenOffice.org 3 po polsku

Zagadka dla fanów PKP

napisane Październik 9, 2008, 00:01, w Dziennik.

Wszystko rozbija się o cudo dostępne pod adresem http://rozklad.pkp.pl/. Może i jest to w pewnym sensie wygodne, szkoda tylko, że takie nieprzydatne. Już raz sprawdzałem tak pociąg relacji Żywiec – Bielsko-Biała. Według planu miał jechać o 21:37, oczywiście go nie było. Był to ostatni pociąg więc skończyło się na łapaniu stopa. Niedawno znowu „zaginął” pociąg relacji Bielsko-Biała – Tychy. Napisałem więc maila do PKP o następującej treści:

Szanowni Państwo.

Chciałbym się dowiedzieć, dlaczego internetowy rozkład jazdy państwa spółki, dostępny pod adresem http://rozklad.pkp.pl jest tak skandalicznie nieaktualny. Dnia dzisiejszego (tj. 27.09.2008) możemy wyczytać, że pociąg osobowy ze stacji Bielsko-Biała Głowna do stacji Tychy odjeżdża o godzinie 16:37. Jak okazuje się na miejscu, takiego pociągu nie ma, jak raczyła mnie poinformować, bardzo zresztą niemiła, pani w okienku informacji. Nie jest to pierwszy raz, gdy wymieniony w owym rozkładzie pociąg nie istnieje lub w rzeczywistości jedzie wcześniej.
Pomimo, że na stronie http://www2.rozklad-pkp.pl/index.php?parent_id=13&menu_id=1 możemy wyczytać, że administratorem serwisu jest TK Telekom, jednak „Pełną odpowiedzialność za treść i aktualność rozkładów jazdy pociągów ponoszą wyłączenie przewoźnicy.” Jako, że wspomniany pociąg był pociągiem osobowym, do Państwa spółki kieruję to pytanie i proszę o wyjaśnienia.

Z poważaniem,
Marcin Łuniewski

List został wysłany 27 września 2008. Zagadka: ile będę jeszcze czekał na odpowiedź?

Co to jest Jabber?

napisane Październik 6, 2008, 00:15, w Komputer.

Kiedyś już popełniłem notkę, opisującą co to jest RSS. Ku mojemu zdziwieniu, owa notka wytłumaczyła kilku ludziom o co chodzi w tym „eresesie”. Ba, korzystają z niego do teraz i bardzo sobie chwalą. Więc kiedy zobaczyłem dziś, że 3/4 serwerów GG jak zwykle nie działa, postanowiłem napisać małą, łopatologiczną instrukcje obsługi Jabbera. Nie jest ona pełna dziwnych słów, określeń dla fachowców i zawiłych opisów. Jest taka, aby pan Zenon i pani Krysia mogli stać się nowymi użytkownikami Jabbera.

Co to w ogóle jest Jabber? Można powiedzieć, że sieć. Dla kogoś kto korzystał całe życie z komunikatora Gadu-Gadu, sieć to pojęcie abstrakcyjne. Dlatego porównajmy to do sieci komórkowych, weźmy dla przykładu Plusa, Orange i Erę. Pewnego dnia, każda z tych sieci postanawia, że od dziś nie można wykonywać połączeń do osób korzystających z konkurencyjnego operatora. Osoby z Plusa nie mogą dzwonić do osób mających numery w Erze lub Orange. Ci z Orange nie mogę dzwonić do klientów Plusa i tak dalej. Żeby być w kontakcie z wszystkimi znajomymi musimy nosić przy sobie 3 telefony komórkowe. Bez sensu? Fakt. Teraz zamień Plusa na Gadu-Gadu, Erę na Tlen. Witamy w internecie.

Może masz znajomych za granicą? Tam nikt nie zna Gadu-Gadu. Najczęściej używa się sieci MSN. Więc jak się dogadać? Tu przychodzi Jabber. Tak, to jest kolejna sieć. Sensu zaczyna nabierać, gdy okaże się, że dzięki niej można prowadzić rozmowy tekstowe z innymi sieciami takimi jak GG, Tlen czy MSN. A to tylko jeden z wielu jej plusów. Można wymienić też:

  • Stabilność. Znowu słoneczko w Twoim GG „mryga” a Ty właśnie masz strasznie pilną sprawę do kumpla albo dziewczyny? Skąd ja to znam. Kiedy Twoi znajomi używają sieci GG, możesz tylko czekać aż w końcu się połączysz. Serwery Jabbera są na tyle stabilne, że nigdy nie powinieneś mieć tego problemu. A nawet gdyby meteoryt zniszczył serwer na którym masz konto – zakładasz drugie i z niego piszesz do kumpla. Fajne? Jasne, że fajne.
  • Autoryzacja. Sam wybierasz kto może widzieć Twój stan i opis.
  • Nigdy nie stracisz listy kontaktów. Zapomnij o wysyłaniu kontaktów na serwer. Każdy, który dodasz do listy w komunikatorze, automatycznie dodaje się do listy na serwerze. Kontakty zawsze pod ręką.
  • Bezpieczeństwo. Wszystkie Twoje rozmowy są szyfrowane, nikt nie dowie się o czym rozmawiasz.
  • Inne ciekawe dodatki: awatary (obrazek, który każdy może sobie ustawić aby widzieli go inni); wyświetlanie swoim znajomym czego właśnie słuchasz, koniec ze wstawianiem tytułów piosenek do opisu; czaty, zwane też konferencjami, niezliczona liczba pokoi do których można dołączyć lub stworzyć własny; transfery plików i inne.
  • Transporty, agenci. Rozmowa z innymi sieciami, sprawdzanie pogody, słowniki, wirtualne dyski na pliki itp.

Oczywiście to nie wszystkie zalety. Ale na początek wystarczy.
Jak zacząć? Wystarczy spróbować komunikatora, który obsługuje Jabbera. Polecam AQQ – prosty, łatwy w obsłudze, ładny, dużo lepszy niż Gadu-Gadu. Po pierwszy uruchomieniu będziemy musieli założyć konto w sieci Jabber, pojawi się więc okno:

darmowy hosting obrazków

W polu „Serwer” wpisujemy „aqq.eu”, wybieramy swoją nazwę, podajemy hasło i cieszymy się Jabberem. Zamiast numerka GG dostaniemy identyfikator wybrana_nazwa@aqq.eu. Teraz wystarczy dodać do AQQ konto GG aby jakoś przekonać znajomych na Jabbera ;) I cieszyć się końcem kłopotów.

Linki:
Pobierz AQQ.
Polska strona Jabbera.

Proszę „fachowców” o nie ciskanie na mnie gromów, że Jabber to nie sieć, że są inne serwery i że deszcz pada ;) Notka pisana dla osób do których takie wytłumaczenie trafi i im starczy, jeśli będą chciały dowiedzieć się czegoś więcej to same znajda potrzebne informacje.

Co to jest „pijar” do cholery?

napisane Październik 4, 2008, 19:31, w Różności.

W Polsce przyjął się „pijar”. Jest to jakiś językowy koszmar – dziwne zniekształcenie skrótu z języka angielskiego: PR czyli public relations. Pierwszy raz zetknąłem się z tym jakoś niedawno, oczywiście jest to zasługa naszych „polityków”. Każdy rzuca czarnym pijarem na lewo i prawo. Wiemy już, że każda afera to wynik czarnego pijaru przeciwników. Szkoda tylko, że jesteśmy w Polsce a nie w USA czy w Wielkiej Brytanii.

Przed chwilą widziałem w telewizji posła Putrę, za przeproszeniem, pieprzącego o czarnym pijarze. Już mnie szlag trafia jak to słyszę. Nie z powodu zrzucania wszystkich win na niewidzialną rękę niewidzialnych mścicieli, ale z powodu maltretowania języka polskiego. Ja rozumiem, że przyjął się komputer, toster, skaner i wiele innych obcych słów. Ale czy naprawdę musimy na siłę wymyślać jakieś pijary? Może posłowie PiSu, z których ust słyszę o nim najczęściej, starają się rozpętać jakąś kampanię aby przyciągnąć młodzież do partii? W końcu „pijar” to prawie to samo co „cool” i „dżezi”.

Nie wiem po co jadą po całości z angielszczyzną ale już mnie to drażni. Tyle chciałem napisać w przypływie emocji po obejrzeniu telewizji.