Archiwum dla Sierpień, 2008
Moja rusofobia
napisane Sierpień 25, 2008, 14:26, w Lekkość myśli.
Tak, niezaprzeczalnie jestem rusofobem. Może nie takim w 100% bo nie mam nic przeciwko szarym Rosjanom, tak jak nie mam nic przeciwko każdej innej nacji świata. Ja nie lubię po prostu władz tego czerwonego kraju za naszą wschodnią granicą jak i mentalności owych władz i jego kręgów rządzących. Nie wątpię, że przeciętny mieszkaniec Kazania, Władywostoku lub Irkucka to przyjemny gość z którym można się wódki napić. On jednak nie ma wpływu na losy kraju. A komuniści z imperialnymi zapędami tak.
Znowu wracam do ciągle trwającej wojny na Kaukazie. Dzisiaj czytam, że parlament Rosji chce niepodległości Osetii Południowej i Abchazji. Już czuję, ze zaraz będę bił głową w monitor. Jak widzę tych sukinsynów to się we mnie gotuje. Ktoś tu zapomniał, że kolonializm, wasalstwo, hołdy lenne i tym podobne to już przeszłość. ZSRR pozostało tylko w moim atlasie z 1983 roku i umysłach przywódców Federacji Rosyjskiej.
Ruscy już nie kryją swojej agresji pod płaszczykiem ratowania uciśnionych obywateli rosyjskich w zbuntowanych regionach Gruzji. Teraz uznają niepodległość tych rejonów a potem wiadomo, szybkie referendum i wspaniałomyślna zgoda na przyłączenie się obu do Rosji. Nowe terytoria prawie za darmo, świat mamy gdzieś, bo znowu okazało się, że potrafi tylko krzyczeć a nasi obywatele są w siódmym niebie. Prosto, łatwo i przyjemnie, czemu tego nie kontynuować. Wczoraj Gruzja, jutro Ukraina, pojutrze Polska.
Na dokładkę druga wiadomość: Katyń sprawiedliwą zemstą historyczną. Ponoć w Rosji ma być teraz wbijane do głów uczniom, ze Stalin wymordował w latach 30 większość wyższych oficerów Armii Czerwonej w przypływie geniuszu, a Katyń to logiczna odpowiedź na polskie ludobójstwo radzieckich jeńców po wojnie 1920 roku.
To się nazywa manipulowanie faktami, takie rzeczy to tylko w Rosji. Nie można w końcu powiedzieć, ze Stalin był Gruzinem, który panicznie bał się spisku przeciw sobie i dlatego mordował oficerów, lepiej obrócić to w jego atrybut. Faktem jest również, że po wojnie polsko – bolszewickiej zginęło w polskich obozach jenieckich kilkanaście tysięcy Rosjan. Tyle, że różnica polega na tym, że w u nas umierali z głodu i chorób, w końcu kraj dwa lata po odzyskaniu niepodległości nie miał prawie nic, nawet trzon armii bijącej bolszewika był importowany z zagranicy. Nikt tu nikogo nie mordował. Jak było w Katyniu – wiemy. Co robią Rosjanie teraz w Gruzji, też wiemy.
Rosjanie dalej uważają, że jesteśmy Polską Republiką Radziecką. Uważają też, że wszystko co przylega do ich kraju jest tylko terenami rosyjskimi pod czasowym zarządem innych państw. Dopóki takie myślenie będzie numerem jeden w Rosji, będę rusofobem. I nie będę się tego wstydził.
Strona startowa
napisane Sierpień 21, 2008, 10:48, w Strona techniczna.
Jakiś czas zapowiadałem, że Micosi spłodzi dla mnie stronę startową. No i stało się
Zapraszam na Luniewski.eu by podziwiać jego pracę. jeszcze linki „Kontakt” i „Mapa strony” są nieaktywne ale to w swoim czasie, coś się pod nie podepnie stosownego.
Wojna rozpoczęta
Ruscy znowu o sobie przypominają. Wszechwładny imperializm w skrajnie nieodpowiedzialnym wydaniu wyłazi poza granice Federacji Rosyjskiej.
Po rozpadzie ZSRR sytuacja na Kaukazie była dość chaotyczna. Po upadku komunistycznego giganta, mieszkańcy Abchazji i Osetii Południowej zapragnęli niepodległości. Gruzja, która była dość słaba nie miała możliwości zbrojnego zaprowadzenia porządku, więc zgodziła się na początku lat 90 na status quo, Abchazja ogłosiła niepodległość, której nikt nie uznał, Osetia ogłosiła połączenie z Osetią Północną, czyli de facto Rosją czego również nikt nie uznał.
Sytuacja trwała kilkanaście lat. W roku 2004 prezydentem Gruzji został wybrany Micheil Saakaszwili. Postanowił on reintegrować Gruzję w jeden spójny organizm.
Ostatnie rozmowy nie dały rezultatu z powodu odrzucenia przez władze Osetii rozmów pokojowych z Gruzją. Gruzini postanowili siłą przywrócić porządek. Problem stanowią tylko Rosjanie, którzy od lat siedzą w Osetii pod płaszczykiem sił pokojowych, tak naprawdę wspierając rebeliantów. Wczorajszy atak na Osetię oczywiście wzbudził ich wściekłość i przyniósł wspaniałą sposobność na usprawiedliwienie przejęcia Abchazji i Osetii.
Zaczęła się wojna. 58 armia rosyjska wkroczyła do Osetii, toczą się starcia z Gruzinami. Oczywiście Rosjanie nie udają już, że tu chodzi o zbuntowane republiki. Atakują cele na całym terytorium Gruzji. Ich usprawiedliwieniem jest ochrona obywateli rosyjskich, którzy byli naturalizowani poprzez nadawanie obywatelstwa z automatu, kto chciał ten je dostawał. Widać jak bardzo teraz się to opłaciło.
Moja przewidywania? Jest kilka dróg:
- Konflikt kończy się po paru dniach, status quo.
- Rosjanie wcielają w skład Rosji obie republiki.
- Wybucha wojna globalna (mało prawdopodobne ale kto wie).
- Gruzini kopią rosyjskie tyłki niczym Talibowie w Afganistanie i reintegrują swój kraj.
Szczerze mówiąc najbardziej podoba mi się ostatnia opcja. Trzeba utrzeć nosa Rosjanom i pokazać im, że świat nie jest ich własnością. Trzeba wspierać Gruzję politycznie, a jeśli trzeba będzie – militarnie.
Czerwień wypranych mózgów
napisane Sierpień 4, 2008, 12:57, w Lekkość myśli.
Brzmi prawie jak „Noc żywych trupów”. To nawet dobrze bo wpis jest o politycznych trupach. O zmanipulowanych neo-pachołkach Moskwy. O czerwonej zarazie, ku mojemu zdziwieniu, po 45 latach radzieckiej okupacji dalej toczącej fragment polskiego społeczeństwa. O pospolitej hołocie bez zasad i nienaruszalnych wartości. Zwijmy ich jak tylko chcemy, fakty są jakie są.
Lublin wyrasta w moich oczach na czerwoną stolicę Polski. To właśnie tam wyprani z patriotyzmu komuniści, już po raz drugi zdewastowali pomnik polskich bohaterów. Pomnik ku czci organizacji Wolność i Niezawisłość został zamalowany czerwoną farbą. Zamalowane zostały napisy na nim się znajdujące, oraz pojawił się młot i sierp. Tropy prowadzą do komunistycznej organizacji „Lewica bez cenzury”.
Jak mocno trzeba mieć wyprany mózg aby ślepo zapatrywać się w związek radziecki (celowo z małych liter)? Żeby dopuszczać się takich rzeczy? Lewaccy idioci wykazują spory tupet zamieszczając w internecie stwierdzenia:
- Brawo Czerwony Lublin!!! Czy tak jak w 1944 zainspirujecie swoim przykładem całą Polskę? Na naszych oczach tworzy się nowy ruch społeczny
- Ładne… Piękna robota
Zakładam, że nie są to 14 latki bo im nie w głowach polityka. Ci ludzie na pewno wiedzą co to jest gułag, czerwony terror (nie ten z rewolucji francuskiej), Katyń, UB, NKWD, CZEKA i wiele innych. Na pewno znają datę 17 września 1939. Więc skąd u nich, Polaków(!), taka żarliwa miłość do radzieckich oprawców narodu polskiego? Ci pogrobowcy polskiego komunizmu / socjalizmu postawili sobie za cel walkę z polskim patriotyzmem. Ich zadaniem jest chodzenie na łańcuchu starego systemu. Najbardziej boję się, że Ci ludzie mogą mieć po 20 – 25 lat. Mogli urodzić się pod koniec czerwonej epoki w dziejach Polski. To by znaczyło, że ktoś ukształtował ich poglądy już w demokracji. To mnie przeraża najbardziej, że gdzieś tam żyją ludzie, którzy zatruwają społeczeństwo lewacko – komunistyczną propagandą.
Z tym trzeba walczyć bo czczenie morderców narodu polskiego to dewiacja, zboczenie, paranoja. Polskie prawo zabrania propagowania komunizmu, co jawnie czyni „Lewica bez cenzury”. Ponoć prokuratura działa opieszale. Jak to w Polsce, dopóki komuniści nie zorganizują zamachu stanu to będzie się na to patrzeć jednym okiem. Niemal jak na „hajlujących” członków NOP czy LPR.
Więcej o zniszczeniu pomnika można przeczytać na stronie „Żołnierze wyklęci, Zapomniani Bohaterowie”, notka „Czerowne bydlaki!!!„.
Romski problem
napisane Sierpień 2, 2008, 14:06, w Lekkość myśli.
Parę dni temu Dziennik opisał sytuację romskich uczniów w polskich szkołach („Segregacja klasowa”). Problem do opisania jest prosty. Dzieci romskie mieszkają w Polsce, idą do szkoły w wieku 7 lat. Do tego czasu nie uczą się języka polskiego na tyle, aby rozwiązać napisany po polsku test w poradni psychologiczno-pedagogicznej. Przytoczony przykład Bartka pokazuje, że dzieci romskie „wykładają się” na najprostszych pytaniach (pomimo, że akurat Bartek znał odpowiedź). Dziecko takie trafia do szkoły specjalnej. Tworzone są też specjalne klasy romskie.
Dzisiaj czytam („Klasy romskie do likwidacji”), że minister edukacji chce zlikwidować klasy romskie.
Czas się zastanowić na jakiej podstawie dzieci romskie w polskich szkołach mają być uznawane za dwujęzyczne. Dlaczego mają być pod jakąś specjalną ochroną?
Dzieci idą do szkoły w wieku lat 7. Nie za bardzo rozumiem, co się musi dziać w takiej społeczności, że dziecko w takim wieku nie jest pewne czy widzi konia czy psa. Romowie zdecydowali się na osiedlenie w Polsce a teraz chcą, aby Polska dostosowała się do nich. Coś tu jest nie tak. Jakiego języka te dzieci uczą się zanim pójdą do szkoły? Rodzice jeśli chcą posyłać dziecko do polskiej szkoły, powinni zadbać żeby chociaż mówiło po polsku. Od czego są przedszkola? Nieobowiązkowe ale na pewno można takie zorganizować dla dzieci romskich 3 – 6 z naciskiem na naukę podstaw języka polskiego. Są romscy wolontariusze mający pomagać takim dzieciom. To Romowie powinni zrobić wszystko aby zaaklimatyzować się w Polsce a nie żeby Polska dostosowywała się do Romów.
Oczywiście wiemy jaka ta społeczność jest. Bieda, permanentne żebranie, dziwne obyczaje, mała chęć asymilacji ze środowiskiem. Często warunki w jakich żyją urągają wszelkim normom. W teorii zmusza ich to do żebrania. W centrum Bielska nie ma przejścia podziemnego, którego nie okupowałaby jakaś romska kobieta z dzieckiem. Przypuszczam, że praca się ich nie trzyma, a raczej oni pracy. Wiadomo też jak się kończy chęć kupienia na przykład bułki zamiast pomocy finansowej. Tak samo asymilacja, w moim mieście są obszary gdzie żyją tylko Romowie. Osobiście jakoś nigdy nie wybieram drogi na spacer po zmroku przez te tereny.
Mówiąc krótko – z Romami jest w Polsce problem. Nie mówię, że ze wszystkimi ale obraz tej społeczności jest dość wyraźny. Klasy romskie do likwidacji to dobry pomysł, pierwszy krok do normalności a nie obchodzenia się z Romami jak z jajkiem. Równe prawa dla Polaków i Romów to nie przejaw faszyzmu co mi ktoś zaraz zarzuci. To normalność.
64 rocznica Powstania Warszawskiego
64 lata temu wybuchło Powstanie Warszawskie. Rok temu napisałem o tym krótką notkę „63 rocznica Powstania Warszawskiego„. Dzisiaj przypada kolejna rocznica tego chwalebnego wydarzenia. O godzinie 17:00 zawyły syreny, ludzie zatrzymali się w zadumie. Mimo, że nie jestem Warszawiakiem, dzisiaj zapłakałem.
Cześć poległym za wolną Polskę!
