Polska Avasta dobra

Ukazała się nowa wersja antywirusa avast!, a więc postanowiłem zerknąć, co ciekawego zostało do niej dodane. Adres strony programu to avast.com jednak jakoś dziwnym trafem a może z rozpędu wpisałem nazwę aplikacji w Google. Zaciekawił mnie jeden z linków sponsorowanych. Odłożyłem na później lekturę listy zmian i zagłębiłem się w owy link. To był strzał w dziesiątkę, odkryłem coś, co jest wprost cudowne, wspaniałe, ekscytujące i tym podobne. Zachwyciło mnie to od razu.

Grafika strony od razu pokazuje, że mamy do czynienia z próbą wyłudzenia pieniędzy. Ta wersja mieszana, polsko – angielska, ach. Sam nagłówek stwarza mi problem: „ANTYWIRUSOWE AVAST 2008 PL„. Nie mam pojęcia co autor miał na myśli. Dalej jest trochę prościej, bo polski opis programu został skopiowany z internetu – identyczny występuje na kilku polskich stronach. Mimo tego, autorzy strony postanowili uraczyć nas swoim wkładem w język polski serwując ostatnie zdanie opisu: „Regularne udoskonalenia i wolny (bezpłatny; zwalniać)„. Że regularnie udoskonalany to bardzo miło, że wolny to nie dla mnie, mam słaby komputer i nie lubię jak jakiś program wolno działa. Cieszę się też, że bezpłatny, ale nie mam pojęcia kogo za to należy zwolnić.

Docieramy wreszcie do gwoździa programu, czyli okienka z główną zawartością. Dowiadujemy się z niego, że to „procedura dla wyładowania Polska” co mówi nam równie wiele co narzecza języków amazońskich plemion. Okaże się także, że „żeby wyładować program komputerowy, Wy potrzebujecie dostępu szyfru„. Przez litość nie będzie komentarza do tego. Wystarczy dodać, że aby pobrać to bezpłatne cudo, należy wysłać sms za 10,98 PLN. Uroki internetu.

Czy ktoś nie potrzebuje 10,98 PLN? ;)

Dodaj do:
  • RSS
  • PDF
  • Blip
  • Flaker
  • Gadu-Gadu Live
  • Gwar
  • Wykop
  • del.icio.us
  • Digg
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Google Buzz
  • Live
  • Twitter

5 komentarzy

  1. lsr pisze:

    No cóż. Naciągacze dzielą się na sprytnych i pozostałych. U tych IQ utrzymuje się chyba na poziomie temperatury w strefie arktycznej…

  2. Tasiek pisze:

    „Docieramy wreszcie do gwoździa programy” – :-P

    polisz translator musiał być tu użyty po prostu. :] Ktoś chciał dobrze, ale mu nie wyszło. :-)

  3. Stoow pisze:

    Literówek się nie czepiaj już, ten blog przecież też jest po to żeby wyłudzać pieniądze :P

  4. Pbo pisze:

    Czego to teraz ludzie nie wymyślą… I tyle płacić za takie coś… Hehe…

  5. Marcin pisze:

    Najlepsze jest jeszcze to, że na dole jest napisane „License: bezpłatna” :D

1 Trackbacks

Zostaw komentarz