Chińska olimpadia plugastwa

Napisane: 16 marca 2008, 11:55, w Lekkość myśli.

Parę miesięcy temu napisałem notkę Chińczyki trzymają się mocno, w której wyraziłem swój stosunek do łączenia olimpiady Pekin 2008 z sytuacją w tym kraju. Teraz czas na szybki powrót do państwa środka i kilka słów uzupełnienia.

Chiny mają w swoich rękach tak naprawdę dwie olimpiady – na jednej z nich sportowcy będą starać się osiągnąć jak najlepsze wyniki, druga olimpiada trwa już od dawna. Uczestniczy w nich tylko dwóch zawodników, chiński rząd i prawa człowieka, zwycięzca jest tylko jeden, a przegrany na srebrny medal nie ma co liczyć. Zostaje uśmiercony strzałem w głowę.

10 marca w stolicy Tybetu – Lhasie wybuchły zamieszki. Tybetańczycy wyszli na ulice w 49 rocznice stłumienia anty chińskiego powstania. Tu należy przypomnieć, że Tybet został anektowany w 1949 roku przez komunistyczne Chiny, gdy Mao Zedong doszedł do władzy po wygranej chińskiej wojnie domowej. Od tego czasu Tybet znajduje się pod okupacją niczym Polska pod zaborami. Nic dziwnego, że mieszkańcy tego kraju żądają wolności. Kończy się to niestety tak jak 10 marca – około 30 osób zostało zastrzelonych, to najskuteczniejszy sposób rozwiązywania problemów przez chińskie władze.

W świetle tych wydarzeń chyba jedynie polscy parlamentarzyści z zespołu polsko – tybetańskiego zachowali trzeźwość umysłu i zrobili co mogli, czyli wystosowali pismo do chińskiego ambasadora w Polsce. Stwierdzają w nim, że z powodu represji w Tybecie i braku poszanowania praw człowieka można jeszcze zbojkotować olimpiadę. Bardzo słusznie przypominają punkt piąty Karty Olimpijskiej mówiący: „Każda forma dyskryminacji w stosunku do kraju lub osoby ze względu na rasę, wyznanie religijne, poglądy polityczne, płeć lub jakiegokolwiek innego względu, jest niemożliwa do pogodzenia z przynależnością do Ruchu Olimpijskiego.”. A jak to się ma do rzeczywistości? Nijak. Pajace z MKOL mają gdzieś sytuację w Chinach. Dzień w dzień łamany jest tam owy punkt piąty, ale nie przeszkodziło to w zorganizowaniu olimpiady w Pekinie. Teraz na bojkot jest za późno, bo szkoda sportowców którzy przygotowywali się tyle czasu do niej, ale według mnie należało zbojkotować ją w dniu ogłoszenia Pekinu organizatorem olimpiady. Przy naciskach międzynarodowych można było wtedy zmusić MKOL do zmiany miejsca lub nawet utworzyć konkurencyjną imprezę w demokratycznym kraju. A teraz niesmak pozostanie.

Na podsumowanie dwa fakty:
- USA skreślają Chiny z listy państw łamiących prawa człowieka
- w 1936 roku odbyły się Igrzyska olimpijskie w Berlinie. Otwierał je Adolf Hitler.

Po prostu to przemyślcie.

Dodaj do:
  • RSS
  • PDF
  • Blip
  • Flaker
  • Gadu-Gadu Live
  • Gwar
  • Wykop
  • del.icio.us
  • Digg
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Google Buzz
  • Live
  • Twitter

Jeden komentarz dla "Chińska olimpadia plugastwa"

gravatar

lsr 16 marca 2008, 13:09

A co tu przemyśliwać. Chińczycy z racji swej pozycji gospodarczej, politycznej i militarnej, mogą sobie pozwolić, by mieć wszystkich w d***. To reszta świata próbuje się im podlizać, licząc wielce naiwnie, że przyznając im imprezy sportowe i inne wydarzenia są w stanie w jakikolwiek sposób cokolwiek zmienić. A tak naprawdę idąc na współpracę i godząc się na pewne warunki stawiane przez Pekin społeczność międzynarodowa występuje w roli „utrwalaczy” tamtejszego ustroju. Reagan wiedział, jak się w takich sytuacjach zachowywać, podobnie jak Żelazna Lady. A potem nastała era mydłków, którzy rozpieszczają satrapów w Pekinie, Moskwie…

Zostaw komentarz