Archiwum dla Listopad, 2007
Gmail ma już 5 GB
napisane Listopad 18, 2007, 15:30, w Internet.
Kiedyś wolniej, teraz szybciej ale ciągle rośnie. Gmail oczywiście. Konto założyłem tam chyba w okolicach 2,5 GB, dzisiaj zerkam a tu 5025 MB (tak, wiem, to nie 5 GB ale poczekajcie do wieczora
). Poczta, szybka, wygodna, pojemna (chociaż mail nie służy do przechowywania filmów czy innych podobnych gadżetów). Szczerze polecam: http://mail.google.com/.
Sukces mirandowej paczki
napisane Listopad 13, 2007, 21:37, w Miranda IM.
Tak, popularność którą zdobyła moja mirandowa paczka, którą opublikowałem kilka notek niżej jest dość zaskakująca. Zrobiłem ją trochę z nudów, trochę z chęci pomocy kilku osobom, które nie potrafiły jej skonfigurować. A Tu taki klops. Pozytywny oczywiście.
Wszystko przez to, że ktoś mnie wykopał. I się zaczęło. Przez 3 dni zanotowałem ponad 2000 wizyt oraz 2,5 GB zeżartego transferu (dlatego plik wrzuciłem na SendSpace.pl). Paczka w tym czasie została pobrana z mojego serwera około 600 razy. Zbiegło się to w czasie z masowymi padami serwerów GG więc ludzie zerknęli przychylniejszym okiem na Jabbera. Może ilość userów Mirandy wzrośnie o te kilka dusz, oby.
Plik jest ciągle pobierany, z tego co mi wiadomo już kilka osób porzuciło inne komunikatory. Dzięki za zainteresowanie i oby tak dalej
Co to jest RSS? I czym to obsłużyć?
W tej notce wyjaśnię, co to jest RSS i zrobię to jak najprostszym językiem (notka z dedykacją dla Janusza, który mnie zainspirował).
Co to jest RSS?
Nie chcąc używać jakichś niezrozumiałych dla wielu osób skrótów lub nazw można najprościej powiedzieć, że jest to umowna nazwa formatu, który pobiera dla nas najnowsze wiadomości ze strony internetowej bez wchodzenia na nią i informuje nas o tym. Tak, wiem, osoby, które znają i używają RSS mogą się oburzyć na takie uogólnienie i dość luźne potraktowanie definicji, ale pamiętajcie, że Wy też kiedyś nie wiedzieliście, co to jest
Wyobraźmy sobie taką sytuację – Twoi znajomi piszą blogi. Codziennie wchodzisz na każdy z nich przez przeglądarkę i sprawdzasz czy nie napisali czegoś nowego. Trwa to długo i bywa niewygodne, prawda? I tu pomoże nam RSS. Zerknij w pasek adresu w swojej przeglądarce. Jeśli strona posiada kanał RSS, to właśnie tam zobaczysz pomarańczową ikonkę mówiącą o jego dostępności. Oczywiście czasem może tam jej nie być, wtedy poszukaj na stronie przycisku z napisem “RSS 2.0” lub podobnym. Jest? Idealnie, możesz teraz kliknąć go lub skopiować link do strony, do której prowadzi. To właśnie ona jest kanałem RSS. Możesz przetestować to na mojej stronie, śmiało. Zobaczysz tytuły notek wraz z kilkoma zdaniami ich początku.
A więc mamy adres naszego kanału RSS (u mnie http://feeds.feedburner.com/stoow lub http://blog.luniewski.eu/feed/). Teraz trzeba wrzucić ten kanał w coś, co będzie sprawdzało go co jakiś czas i powiadamiało nas, że pojawiła się kolejna notka.
Fajne, ale czym to obsłużyć?
Przeglądarka WWW – to najprostszy sposób. Nawet IE7 obsługuje kanały RSS. W Firefoksie po wejściu na kanał RSS zobaczymy możliwość dodania go do dynamicznych zakładek, które pojawią się tuż pod paskiem adresu przeglądarki.
Klient poczty – Thunderbird oferuje obsługę RSS. Nowe wiadomości pojawiają się niczym maile w jego oknie.
GreatNews – według mnie najlepszy czytnik RSS [zobacz jak wygląda GreatNews]. Po dodaniu interesujących nas kanałów szybko i sprawnie sprawdzi czy gdzieś nie zaszły zmiany, o których przejrzyście nas poinformuje. Szczerze polecam i zapraszam do pobierania: pobierz GreatNews.
Podsumowanie
Jeśli chcecie być na bieżąco z wiadomościami z wielu stron i chcecie przeglądać je szybko i sprawnie to RSS jest dla Was. Wybierzcie Wasz ulubiony czytnik, dodajcie do niego kanał mojego bloga i ruszajcie w poszukiwaniu innych ciekawych stron
MoiKrewni.pl
Całkiem przez przypadek wpadłem ostatnio na stronę MoiKrewni.pl. Jest to serwis oferujący nam możliwość tworzenia wirtualnego drzewa genealogicznego naszej rodziny. Sam miałem ochotę odtworzyć historię moich przodków tak więc założyłem konto i przyjrzałem się serwisowi od środka.
Pierwsze co widzimy to z lekka cukierkowy wygląd. Jeśli ktoś preferuje styl minimalistyczny to srogo się rozczaruje. Nie zapominajmy jednak, że to nie wygląd ma stanowić o sile takich serwisów. Drzewo które jest kręgosłupem witryny a dane jest nam do tworzenia jest równie cukierkowe co cała strona. Jeśli jej wygląd nie stanowi problemu to w drzewie wygląda to, przynajmniej dla mnie, dość odpychająco. Zapewne miało być nowocześnie i pięknie ale wyszło niewygodnie i nieczytelnie. Nieczytelnie bo owa cukierkowość bije tu w oczy czasem połączeniem kolorów w którym trudno odróżnić treść od tła, musimy przybliżać wtedy drzewo “zbliżaczem” znanym choćby z map Google. Niewygodnie bo całe drzewo oglądamy w trybie jego edycji. Pola do wpisywania adresu e-mail naszych krewnych oraz przyciski do ich usuwania są wiecznie obecne co sprawia, że wszystko ledwo mieści się w chmurce. Gdyby usunąć te edycyjne dodatki i dać możliwość włączenia trybu przeglądania bez edycji byłoby to dużo lepsze. Należy jeszcze technicznie wspomnieć, że drzewo budowane jest we Flashu.
Tutaj kończą się cierpkie słowa, muszę teraz serwis pochwalić. Do każdej osoby możemy przypisać sporo informacji co ułatwia nam odnalezienie się w ich gąszczu gdy nasze drzewo się rozrasta. Oprócz tego dostajemy do rąk wygodny kalendarz z zaznaczonymi datami na przykład urodzin naszych bliskich czy rocznic ślubów. Możemy także zaprosić naszych krewnych aby razem z nami współtworzyli nasze drzewo rodzinne.
Podsumowując – zamysł i chęci dobre jednak wykonanie, szczególnie wizualne, kiepskie. Jeśli poprawiony zostanie wygląd i wygoda korzystania może być to bardzo dobry serwis. Całą nadzieję pokładam w tym, że jest to wersja beta.
