Chińczyki trzymają się mocno
Napisane: 26 sierpnia 2007, 15:15, w Lekkość myśli.
Oj miał rację Wyspiański wpisując w Wesele te słowa. Niestety tym razem, w obliczu olimpiady Pekin 2008, przynajmniej mi nie jest do śmiechu przy ich wypowiadaniu.
Cały czas zastanawiam się, kto zgodził się na organizację igrzysk w tym barbarzyńskim kraju? Wiadomo, pieniądze robią swoje a Pekin to całkiem atrakcyjne miejsce. Szkoda, że nikt nie ogłosił buntu z związku z tą decyzją. Bo etycznie ten wybór był co najmniej wątpliwy. Państwo Środka ma na swoim koncie kilka grzechów. Ale jakich…
Rok 1949 – Chiny anektują Tybet i do dziś trwa jego okupacja. Ostatnie tego typu aneksje to jak na moje oko Hitler i Stalin zajmujący co tylko się da. W zasadzie to ich wojsko również nie było przychylnie nastawione do uciekinierów. Chińscy pogranicznicy za najlepszy sposób na powstrzymanie ucieczek z Tybetu uważają celny strzał z karabinu. Tanie, proste, skuteczne a możliwość wyjścia o tym informacji w świat znikoma. Jednak czasem coś wycieknie.
Wolność wyznania. Katolicy w Chinach jeśli chcą pozostać katolikami mają dwa wyjścia – mogą zapisać się do Chińskiego Kościoła Patriotycznego kontrolowanego całkowicie przez władze lub zejść do podziemia. Oczywiście wiąże się to z prześladowaniami i często długim pobytem w więzieniu – niedawno ponownie aresztowany biskup jednej z chińskich prowincji za swoje poglądy przesiedział dotychczas 20 lat. Watykan nie utrzymuje stosunków z Chinami, Chiński Kościół Patriotyczny nie uznaje władzy Papieża.
Dbanie o życie i warunki pracy – parę dni temu w chińskiej kopalni zginęło 181 górników. Według władz, w roku 2006 kopalnie w Chinach pochłonęły prawie 5000 ofiar, niezależne źródła szacują ich ilość na 15-20 tysięcy.
Made in China. Szybko i tanio – to dewiza chińskich producentów. Jakość produktów z tego kraju jest zatrważająco niska a napis „wyprodukowano w Chinach” stał się swoistym symbolem tandety. 15% produktów żywnościowych z tego kraju nie spełnia żadnych norm. Firma Mattel, wiodący producent zabawek, musiała wycofać z USA 20 milionów sztuk tych produktów gdyż wytworzone w Chinach zagrażały życiu dzieci. W wózkach dziecięcych wykryto rakotwórcze substancje. Za granicę wędrują też zgniłe jabłka i pomarańcze odświeżane związkami rakotwórczymi. Przypomnieć należy też choćby chińskie fajerwerki eksplodujące w najmniej oczekiwanym momencie czy chińskie auta które po zderzeniu z przeszkodą, jadąc 65 km/h zgniatają się jak harmonijka aż do tylnych siedzeń (zobacz przykład: http://youtube.com/watch?v=f7rrk3ZjN-I.
Wolność słowa – w Chinach normalnym jest np. zagłuszanie stacji radiowych. Normalnym jest również zamykanie gazet czy stacji telewizyjnych nie będących pod kontrolą władz. Na porządku dziennym są pobicia niezależnych dziennikarzy przez bojówki najmowane przez lokalne samorządy. Cenzurowanie internetu to też nic dziwnego. Chińscy internauci mają ogromne problemy ze znalezieniem niewygodnych dla władz informacji gdyż te są regularnie usuwane a ich autorzy wtrącani do więzień. Obecnie uwięzionych jest 51 osób, które ośmieliły się użyć internetu w celu wyrażenia swoich poglądów. Marki takie jak Yahoo!, MSN czy inni są mocno krytykowani za cenzurowanie blogów w swoich serwisach oraz innych treści. Google także cenzuruje swoje wyniki wyszukiwania zgodnie z zaleceniami chińskich władz a Yahoo! znane jest z wydania im internauty, który miał inne zdanie niż władza w Pekinie.
Mam nadzieję, że po tym wywodzie inaczej spojrzycie na igrzyska, które odbędą się za rok.
Mogą Cię zainteresować:
Komentarzy: 3 dla "Chińczyki trzymają się mocno"
lsr 27 sierpnia 2007, 19:24
Swoją drogą to ciekawe, że władze UE nakładają na swoje państwa członkowskie szereg mniej lub bardziej kretyńskich ograniczeń i restrykcji, a chińskie towary trafiają na ten tak pieczołowicie chroniony ryneczek europejski bez żadnych przeszkód…
Stoow, tzw. zachód ma w d***, co tam się robi z obywatelami. Tak samo jak g*** ich obchodziło, co Stalin zrobi w Polsce, gdy mu sprzedawali nasz kraj. W tej chwili mówią, że ożywiając stosunki z Chinami pomagają demokratyzacji w tym kraju, w co chyba sami nie wierzą, a jeśli wierzą, to tym gorzej o nich świadczy. A jeśli to nie wystarczy i trzeba będzie uczynić kolejny gest, to zaczną mówić, że świat mógłby się od Chin nauczyć kilku wartościowych rzeczy w zakresie praw człowieka… I będą w ten kraj niezależnie od wszystkiego pompować miliardy, byleby nie drażnić atomowej bestii. A w końcu wyhodują sobie potwora, który ich zeźre…
Google, Yahoo itp. mówią, że swoją obecnością w jakimś stopniu zmieniają ten kraj. Jak na razie widać tylko, że ten kraj zmienia ich, a przy tym się bogaci. Przyjdzie jeszcze czas, że te pieniądze, obrócą się przeciwko krajom, z których pochodzą. Nie, nie mówię o wielkiej wojnie. W obecnym świecie, w którym wszystkie znaczące strony dysponują bronią atomową, to po prostu niemożliwe. Teraz nie wojuje się bronią, lecz pieniądzem, którego świat tak ochoczo chińskiemu reżimowi dostarcza…
Stoow’s Homepage » Blog Archive » Chińska olimpadia plugastwa 16 marca 2008, 11:55
[...] miesięcy temu napisałem notkę “Chińczyki trzymają się mocno“, w której wyraziłem swój stosunek do łączenia olimpiady Pekin 2008 z sytuacją w tym [...]





John Cooper 26 sierpnia 2007, 15:36
piękna notka
zgadzam się z tym co tu napisałeś…
Pozdrawiam Marcinka ;P