Już kiedyś opisywałem swoje boje z tepsą jednak było to na starym blogu więc krótko przypomnę co i jak.
3 lata temu skusiłem się na Neostradę, umowa na rok. Działało to całkiem fajnie więc co roku przedłużałem umowę o kolejny. Ostatnie przedłużenie miało obowiązywać do 1 października 2007. Jakiś czas temu dowiedziałem się, że moja umowa to umowa na czas nieokreślony więc poszedłem wyjaśnić to do TP. Po dwóch wizytach dowiedziałem się, że, uwaga, nie jestem abonentem TP SA i płacę „takie nie wiadomo co”. Delikatnie poczułem się skonsternowany i nawet napisałem pismo na szybko w punkcie o rozwiązanie umowy z dniem jej końca, który podobno miał mieć miejsce 16 sierpnia.
Cóż, czekałem, czekałem i jak widzicie Neostrada działa nadal. Poszedłem tam więc ostatnio i pytam o co chodzi. Dowiedziałem się, że teraz magicznie termin umowy został przesunięty na 22 sierpnia. Dzisiaj jest 25 a Neo śmiga, mnie krew zalewa a TP leci w kule. Wybiorę się do nich za kilka dni, jeśli będę na siłach walczyć z telekomuną.
Rada: z usług TP korzystaj tylko wtedy gdy nie możesz z niczego innego.





Ja chce mieć Neo, a nie mam do tego warunków technicznych, i nie wiadomo kiedy będę je miał…
Co ja mam w takim razie zrobić ?
Chyba tylko przeprowadzić się.
Nie korzystam na szczęście z ŻADNYCH usług TP, nawet telefonu od nich nie mam (telefon stacjonarny VoIP od dostawcy neta i komórka w Erze) i bardzo się z tego cieszę! Nie chciałbym mieć nic wspólnego z TP.
No, ciekawe, jak to będzie, bo właśnie nadałem bieg sprawom w celu rozwiązania z nimi umowy na telefon… Zobaczymy, czy obędzie się bez problemów.